Bordeaux i burgundy. W Kozłówce odkopano butelki z winem sprzed 100 lat

Wartość finansowa znaleziska nie jest duża, m.in. ze względu na utrudnioną identyfikację wina (fot. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce)

15 butelek z francuskim winem sprzed stu lat odkopano w czasie prac remontowych w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (Lubelskie). Według ekspertów to rzadkie i cenne znalezisko może stać się turystyczną atrakcją.

Pułapki na mamuty sprzed 15 tys. lat

Setki kości mamutów i dwie duże, wykopane w ziemi jamy znaleźli archeolodzy z Meksyku w okolicach miasta Tultepec. Naukowcy twierdzą, że są to...

zobacz więcej

W znalezionych butelkach jest wino czerwone i białe z różnych francuskich winnic. Na podstawie oznaczeń na butelkach ustalono, że wino pochodzi m.in. z winnic Chateau Pontet–Canet, Chateau Branaire–Ducru i Cantenac Medoc – poinformowała Agata Ulanowska z Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.

Na znalezisko natrafiono podczas pogłębiania fundamentów w jednej z piwnic oficyny pałacu, gdzie mieści się muzeum. Miejsce odkrycia wskazuje na to, że wino pochodzi sprzed 100 lat, z czasów Konstantego Zamoyskiego, pierwszego ordynata kozłowieckiego. Butelki zostały zabezpieczone, są przechowywane w podobnych warunkach, w jakich przetrwały lata, w niskiej temperaturze, bez dostępu światła. Po zakończeniu remontu muzeum będą prezentowane na nowych ekspozycjach – zapowiedziała Ulanowska.

Znawca win Wojciech Bońkowski ocenił, że to unikatowe w Polsce znalezisko. Po degustacji wina wydobytego bez otwierania butelek dzięki użyciu Coravinu (urządzania pozwalającego na przebicie korka specjalną igłą), okazało się, że zachowało się bardzo dobrze.

– Nie słyszałem o takim znalezisku wcześniej u nas w kraju. Poziom tego wina jest bardzo wysoki, czego się nie spotyka w winach tak starych. Nie mają etykiet, na razie udało się ustalić, że mamy do czynienia z winami francuskimi, to czerwone bordeaux i białe burgundy. Na jednym z korków jest wypisany rok 1911. Jeszcze więcej poszlak wskazuje, że to są wina około stuletnie – powiedział Bońkowski.

Win tak starych – wyjaśnił ekspert – zazwyczaj się nie przechowuje w celach spożywczych. Istnieją wprawdzie kolekcje w krajach o tradycjach winiarskich, jak Francja, są one też w rezerwach producentów, ale jeśli chodzi o roczniki sprzed stu lat, to zazwyczaj pojedyncze butelki. – Nie są to wina do picia, raczej to wina aukcyjne, eksponaty – powiedział.

W Polsce odkryto najdłuższy tunel ucieczkowy z czasów wojny

Na terenie dawnego niemieckiego obozu jenieckiego Oflag II D Gross Born w Bornem Sulinowie odkryto pozostałości tunelu ucieczkowego wykopanego...

zobacz więcej

Wartość finansowa znaleziska nie jest duża, m.in. ze względu na utrudnioną identyfikację wina. Na aukcjach te butelki mogłyby osiągać ceny wyrażane raczej w tysiącach złotych niż w dziesiątkach tysięcy; natomiast są cennym zabytkiem i mogą być atrakcją turystyczną – ocenia Bońkowski.

– One dowodzą bardzo wysokiej kultury winiarskiej, która tutaj istniała, a stereotypowo mówi się, że w Polsce nie było kultury wina. Tymczasem przynajmniej dwa wina, które nam się udało rozpoznać, pochodzą od wybitnych producentów i były wtedy winami światowej klasy. To dowodzi, że na dworach pito nie byle jakie wina, tylko najwyższej klasy, butelkowane we Francji – dodał Bońkowski.

Pałac w Kozłówce, w którym mieści się muzeum, to dawna siedziba rodu Zamoyskich – jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich w Polsce. Pałac został zbudowany w XVIII w. w stylu późnego baroku, na przełomie XIX i XX w. był rozbudowany i urządzony przez pierwszego ordynata kozłowieckiego Konstantego Zamoyskiego.

Wnętrza zachowały swój układ architektoniczny, wystrój i autentyczne wyposażenie. Zgromadzona tutaj kolekcja Zamoyskich liczy ponad 13 tys. obiektów – m.in. obrazy, meble, lustra, zastawy stołowe, księgozbiór, instrumenty muzyczne. Wokół rozciąga się 20–hektarowy park.

Muzeum Zamoyskich jest popularnym miejscem wypoczynku mieszkańców Lubelszczyzny i cieszy się dużym zainteresowaniem turystów.

źródło:

Zobacz więcej