Lewica wciąż o żeńskich końcówkach. „Może lepiej mówić posło”

Parlamentarzystki Lewicy spotkały się z marszałek Sejmu Elżbietą Witek. Chcą, by przy ich stałych miejscach w sali sejmowej zostały przytwierdzone tabliczki z tytułem „posłanka”. – Typowe ideologiczne podejście do rzeczywistości i próba jej zaklinania, dodawanie żeńskich końcówek w mechaniczny i sztuczny sposób. Być może ktoś niedługo dojdzie do wniosku, że najlepiej mówić posło. Wtedy nie wiadomo, czy to mężczyzna, czy kobieta. Niech będzie posło X, posło Y i cały problem zostanie rozwiązany – ironizował w rozmowie z portalem tvp.info senator PiS Jan Maria Jackowski.

„Język jest ważny”. Posłanki Lewicy spotkają się z marszałek Sejmu ws. „żeńskich końcówek”

Posłanki klubu Lewicy spotkają się w środę z marszałek Sejmu Elżbietą Witek ws. tzw. „żeńskich końcówek”, czyli stosowania feminatywów w...

zobacz więcej

Wanda Nowicka, która uczestniczyła w spotkaniu z marszałek Sejmu twierdzi, że rozmowa była konstruktywna.

– Pani marszałek zobowiązała się, że na następnym prezydium Sejmu tę sprawę podejmie i mamy nadzieję, że zostanie ona w pozytywny sposób rozwiązania, a więc posłanki, które sobie tego życzą, będą mogły wykorzystywać nazwę „posłanka” we wszystkich materiałach poselskich, a inne oczywiście mogą zostać przy swoim stanowisku – mówiła parlamentarzystka Lewicy.

Nowicka dodała, że wraz z koleżankami liczy na wymianę tabliczek z nazwiskami na sali plenarnej. W latach 2011-15, kiedy z rekomendacji Ruchu Palikota pełniła funkcję wicemarszałka Sejmu, obok jej nazwiska widniał podpis „posłanka”. Jest zaskoczona tym, że w rozpoczynającej się IX kadencji na tabliczce widnieje podpis poseł.

– To, co udało się osiągnąć w VII kadencji Sejmu, zostało zapomniane i pogrzebane. W poprzedniej kadencji zabrakło bowiem Lewicy, a więc posłanek, którym zależy na równości kobiet i mężczyzn. Nam udaje się powrócić do tego tematu – stwierdziła Nowicka.

Czy żeńskie tabliczki i żeńskie końcówki na sejmowych dokumentach poprawią los kobiet w Polsce?

Lewica złożyła własny projekt dotyczący 30-krotności składek ZUS

Lewica złożyła w Sejmie projekt dotyczący zniesienia limitu 30-krotności przy składkach ZUS. Klub proponuje też podwyższenie emerytury minimalnej...

zobacz więcej

– To ma bardzo duże znaczenie symboliczne, bo młode dziewczyny, które wchodzą w dorosłe życie, widząc posłanki i słysząc o posłankach, mogą potraktować to jako wzorzec, aby również podjąć karierę polityczną – odpowiedziała Nowicka.

Nowicka na tym się nie zatrzymuje; przekonuje, że np. panią wiceminister można nazywać wiceministrą.

Nawet Koalicja Obywatelska z dystansem podchodzi do aktywności posłanek Lewicy. – U nas takich pomysłów nie ma. Jeśli ktoś będzie chciał, to jest jego sprawa. Nie dyskutujemy o tym jednak, bo mamy ważniejsze sprawy – stwierdził poseł KO Waldy Dzikowski.

– Nie jestem kobietą. Trudno mi się do tego odnieść. Być może gdybym był, to chciałbym, żeby w odpowiedni sposób żeński do mnie się zwracano. To kwestia standardów. Jeżeli dla kogoś to jest ważna sprawa, powinien walczyć – mówił z kolei poseł KO Michał Szczerba.

Z postulatów feministek drwi Konfederacja.

Napisała, że będzie „gościnią” programu. Prowadzący: To ja mogę być gościńcem

Posłanka Magdalena Biejat z partii Lewica Razem napisała na Twitterze, że będzie „gościnią” w programie „Minęła 20”. Wpis wywołał dyskusję,...

zobacz więcej

– Problem ze zmianą języka polskiego jest taki, że jest to podyktowane często absurdalnymi urojeniami. W Sieradzu jest muzeum, w którym jest kapsuła polskiego kosmonauty. Na tej kapsule prawdopodobnie jest napisane kosmonauta. Równie dobrze ja jako mężczyzna mógłbym się domagać, żeby zmienić ten napis na kosmonaut – ironizował poseł Jakub Kulesza.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że wprowadzanie niektórych żeńskich końcówek może być szkodliwe dla kobiet.

– Niektóre żeńskie końcówki nie brzmią najlepiej. Może gdyby je częściej stosowano, to słowo „kierowniczka” nie kojarzyłoby się z szefową sklepu mięsnego. Słowo „dyrektorka” już weszło do obiegu publicznego – powiedział eurodeputowany PiS Karol Karski.

– Jeżeli feministki chcą wprowadzić walkę tylko o końcówki, to ja nawet na to przystałbym, bo to oznaczałoby, że nie mają innych problemów. Obawiam się tylko, że to jest pierwszy krok w jakąś złą stronę – mówił poseł PiS Zbigniew Girzyński.

Posłanki Lewicy zapewniają, że na końcówkach nie poprzestaną. Zamierzają walczyć o liberalizację przepisów antyaborcyjnych, czy z dyskryminacją kobiet w świecie sportu.

źródło:
Zobacz więcej