Sikorski chce europejskich sił zbrojnych. I nadal jest fanem Macrona

Były szef MSZ Radosław Sikorski (fot. arch. PAP/Marcin Obara)

Były szef MSZ Radosław Sikorski w wywiadzie dla Deutsche Welle wspomina swoje słowa o historycznej roli Niemiec, odnosi je do prezydenta Francji Emmanuela Macrona i marzy o europejskim legionie.

Sikorski chce powołania europejskiej legii

W wywiadzie dla Deutsche Welle Radosław Sikorski nie kryje rozczarowania słabością europejskiej armii i postuluje jej wzmocnienie przez powołanie...

zobacz więcej

„Koncept grup bojowych należy zreformować. Zamiast polegać na kontyngentach łączonych z państw członkowskich, trzeba stworzyć europejską jednostkę wojskową” – mówi Sikorski. I co więcej, polityk Platformy Obywatelskiej ma już szerszą wizję, a nawet pomysł na umocowanie prawne takich sił zbrojnych.

„Wstępnie nazywam to legionem europejskim, co trafnie może się kojarzyć z francuską jednostką (legią cudzoziemską – red.), która mogłaby nam ten legion wyszkolić. Ale powinien być finansowany ze środków unijnych i podlegać Radzie Europejskiej i Wysokiemu Przedstawicielowi ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej” – kontynuuje.

Dlaczego Radosław Sikorski chciałby oddać prawo szkolenia takich sił francuskiej Legii Cudzoziemskiej? Odpowiedzi należy szukać w stosunku byłego marszałka do osoby prezydenta Macrona. I co ważne, Sikorski nie tylko w kontekście ostatnich kontrowersyjnych wypowiedzi Macrona, choćby w kontekście NATO, podkreśla, iż szanuje ludzi z wizją, ale i przerzuca odpowiedzialność Francji za zwiększenie wpływów Rosji na Bałkanach na Polskę i Węgry.

„Szanuję ludzi, którzy kreślą wizję, do której można się odnieść. A nie znoszę biurokratów i kunktatorów, którzy co prawda nigdy się nie narazili, ale nic ciekawego nie powiedzieli. W kontekście konfliktu amerykańsko-chińskiego, pozycja Rosji jest bardzo ważna i ciekawa - tak dla Europy, jak i dla Polski. Lepiej, by Rosja była tu po naszej stronie.

Uważam też, że Macedonii Północnej i Albanii niedźwiedzią przysługę wyświadczyły Polska i Węgry, sugerując zachodnim Europejczykom, że świat postkomunistyczny jest w sensie politycznym inny, że rzekomo płycej zakorzeniona jest u nas praworządność i że wobec tego wątpliwości co do rozszerzenia UE są uzasadnione, a standardów akcesyjnych trzeba jeszcze bardziej pilnować” – podkreśla Sikorski.

Wracając do europejskich sił zbrojnych, można w koncepcji europosła Sikorskiego znaleźć elementy wspólne dla takiego pomysłu właśnie z Macronem, ale i z kanclerz Merkel.

„Gdy walczę, to na całego”. Sikorski podjął decyzję ws. startu w prawyborach prezydenckich

W poczuciu odpowiedzialności za nadzieje milionów Polaków na demokratyczną i europejską ojczyznę, zdecydowałem się nie kandydować w prawyborach...

zobacz więcej

W tym miejscu należy zauważyć, że gdyby Unia miała jeden budżet wojskowy, to nakłady na obronność byłyby jeszcze mniejsze niż obecnie. Właśnie tę kwestię regularnie podnosi prezydent Donald Trump. Ekonomicznie rzecz biorąc, część państw uznałaby wspólny budżet za pretekst do jeszcze większych cięć wydatków na armię w kraju. Inaczej mówiąc, państwa te wrzucając pieniądze do jednego worka, liczyłyby każdą przysłowiową złotówkę dwa razy, aby na końcu wpłacić jak najmniej.

Co więcej, jeżeli europejskie siły zbrojne zostałyby zintegrowane w takim stopniu, że poszczególne kraje, straciłyby faktyczną i prawną samodzielność ich użycia, stanowiłoby to istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego poszczególnych państw. W sytuacji realnego zagrożenia z zewnątrz, choćby na wschodzie, brak wystarczająco szybkiej reakcji, byłby katastrofalny w skutkach.

Niestety, prezydent Francji Emmanuel Macron na łamach „The Economist" idzie dużo dalej, mówiąc o potrzebie przebudowy systemu europejskiego bezpieczeństwa oraz konieczności resetu z Rosją. Jednocześnie w sposób niejednoznaczny wypowiedział się o działaniu artykułu 5 traktatu północnoatlantyckiego (gwarantującego obronę wszystkim członkom).

Kończąc, z perspektywy Polski, ale także państw, które mogą czuć się szczególnie zagrożone, przede wszystkim ze strony imperialistycznych ambicji putinowskiej Rosji, mówienie o europejskiej armii i podważanie wspomnianego art. 5 jest przemyślaną grą na osłabienie NATO.

źródło:
Zobacz więcej