Baskowie otrzymają korespondencję urzędową w swoim języku

Autonomicznym rządem Kraju Basków kieruje Inigo Urkullu (fot. PAP/EPA/JAVIER ZORRILLA)

Autonomiczny rząd Kraju Basków, kierowany przez Inigo Urkullu, zatwierdził dekret umożliwiający gminom tego regionu stosowanie w korespondencji z mieszkańcami wyłącznie języka baskijskiego.

Baskowie nie chcą odłączenia od Hiszpanii? Zaskakujący wynik sondażu

67 proc. mieszkających na terenie Hiszpanii Basków ma małe pragnienie lub nie ma go w ogóle, aby Kraj Basków stał się niepodległym państwem – tak...

zobacz więcej

Dotychczasowy obowiązek pisania w języku hiszpańskim, który mógł być uzupełniony treścią po baskijsku, został zniesiony w gminach zamieszkanych w większości przez Basków.

Rzecznik rządu Baskijskiej Partii Nacjonalistycznej (PNV) Josu Erkoreka poinformował, że na mocy nowych przepisów komunikacja między urzędami gminnymi a obywatelami będzie mogła być prowadzona albo po baskijsku i hiszpańsku, albo tylko w jednym z tych języków. Decyzję w tej sprawie ma podjąć każda z gmin.

Promujący język baskijski dekret nakazuje też, by działające w Kraju Basków podmioty stworzyły baskijskie wersje językowe swoich stron internetowych.

Ponadto dekret daje władzom gmin prawo wyboru jednego języka, baskijskiego lub hiszpańskiego, który będzie obowiązujący w pracy urzędu. Dotychczas pracownicy urzędów gminnych mogli mówić w obu językach. Ta nowa zasada będzie stosowana również wobec pracowników spółek wykonujących zlecenia na rzecz samorządów w Kraju Basków.

W 350-osobowym Kongresie Deputowanych (niższej izbie hiszpańskiego parlamentu) Basków reprezentują dwa separatystyczne ugrupowania: PNV oraz Bildu, mające odpowiednio sześć i pięć mandatów. Obie partie mogą okazać się ważne dla zatwierdzenia w grudniu drugiego rządu premiera Hiszpanii Pedra Sancheza, gdyż planowana koalicja rządowa złożona z socjalistycznej PSOE i lewicowej Unidas Podemos (UP) po ostatnich wyborach ma wciąż za mało posłów – łącznie 155.

O ile baskijska PNV gotowa jest poprzeć Sancheza bezwarunkowo, o tyle Bildu postawiła gabinetowi Sancheza kilka warunków. Głównym żądaniem jest odstąpienie Madrytu od sankcji wobec ukrywających się poza granicami Hiszpanii bojowników terrorystycznej organizacji ETA w przypadku ich powrotu do kraju. Baskijskie ugrupowanie domaga się też rozpisania w Kraju Basków referendum w sprawie możliwości odłączenia tego regionu od Hiszpanii.

źródło:

Zobacz więcej