RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ubrania Hitlera i Evy Braun trafiły na aukcję w Monachium

Czy znajdą się chętni na rzeczy Adolfa Hitlera i Ewy Braun? (fot. Bettmann / Contributor/Getty Images)

20 listopada w Monachium ma dojść do kontrowersyjnej aukcji. Wśród 842 przedmiotów, związanych z nazistami jest m.in. cylinder Adolfa Hitlera i koktajlowa sukienka Ewy Braun. – Wycofajcie aukcję – prosi rabin Menachem Margolin.

W Polsce odkryto najdłuższy tunel ucieczkowy z czasów wojny

Na terenie dawnego niemieckiego obozu jenieckiego Oflag II D Gross Born w Bornem Sulinowie odkryto pozostałości tunelu ucieczkowego wykopanego...

zobacz więcej

Dom aukcyjny Hermann Historica słynie ze sprzedaży pamiątek po nazistach. Trzy lata temu sprzedał za 275 tys. euro kurtkę mundurową, którą miał nosić Hitler. Teraz oferuje cylinder dyktatora, wyprodukowany przez bawarską firmę JA Seidl; ma on cenę wywoławczą 12,5 tys. euro.

W środę będzie można wylicytować także czarną, jedwabną sukienk e Evy Braun (od 2,2 tys. euro) i należący do niej płaszcz z owczej skóry (minimum 3,5 tys euro). Wśród pamiątek po Braun są też: torebka z zestawem do makijażu i wizytówką (3,5 tys. euro); pieczątka (1,8 tys. euro); zestaw perfum (1,95 tys. euro).

Na aukcji można wylicytować również m.in. bogato zdobioną wersję „Mein Kampf”, która należała do Hermanna Goeringa (75 tys. euro) i biżuterię jego żony. Są też inne nazistowskie pamiątki, np. sztandary piechoty, wojsk pancernych, Waffen-SS; mundury Afrika Korps i Waffen-SS; hełmy Kriegsmarine.

Gigantyczne pieniądze za kolorowe diamenty

Siedmiokaratowy, głęboko niebieski diament Fancy Deep Blue to najdroższy kamień sprzedany podczas jesiennych aukcji klejnotów w Genewie. Został...

zobacz więcej

„Proszę ponownie, wycofajcie aukcję przedmiotów nazistowskich. Nie z powodu jej nielegalności, ale aby wysłać sygnał, że niektórymi przedmiotami – szczególnie gdy są tak metaforycznie obryzgane krwią – nie powinno się handlować” – napisał do domu aukcyjnego rabin Menachem Margolin, przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Żydowskiego (EJA).

– Naszą pracą jest powstrzymanie nieodpowiednich osób przed nabyciem tych rzeczy. Ale w praktyce to niemożliwe, żeby zapewnić, że nikt o negatywnych poglądach nie znajdzie się wśród licytujących. Większość naszych klientów to muzea, państwowe kolekcje i prywatni kolekcjonerzy – stwierdził Bernhard Pacher, szef domu aukcyjnego.

źródło:
Zobacz więcej