„Wyrok TSUE to porażka totalnej opozycji i nadzwyczajnej kasty”

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie Polski. Wynika z niego, że to Sąd Najwyższy powinien badać niezależność Izby Dyscyplinarnej. – Na pewno to jest porażka totalnej opozycji i nadzwyczajnej kasty, bo te środowiska ciągle podkreślały, że TSUE zakwestionuje funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego w postaci dwóch izb, czyli Dyscyplinarnej i Skargi Nadzwyczajnej. To się nie zdarzyło – powiedział portalowi tvp.info Jan Kanthak, poseł PiS, a do niedawna rzecznik prasowy ministerstwa sprawiedliwości.

Dworczyk: Wyrok TSUE może być poddany analizie TK

Jeżeli będą poważne wątpliwości dotyczące zgodności wyroku TSUE z traktatem unijnym i z polską konstytucją, oczywiście może być on poddany takiej...

zobacz więcej

– TSUE stwierdził, że te kwestie powinny być załatwiane na naszym wewnętrznym poletku w Polsce. Trybunał skierował sprawę z powrotem do Sądu Najwyższego. To na pewno wywołało jęk zawodu w tych środowiskach, które są oporne wobec przeprowadzanej reformy wymiaru sprawiedliwości – dodał Kanthak.

Opozycja w decyzji TSUE porażki jednak nie dostrzega.

– Z wyrokami się zapoznaje i się je realizuje, a nie komentuje. Nie ma innej wyroczni niż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie stwierdzania, czy coś jest zgodne z prawem europejskim, czy nie. KRS w wersji PiS-owskiej nie jest organem, który stoi na straży niezawisłości sędziowskiej i niezależnych sądów – mówił o wyroku TSUE poseł KO Michał Szczerba.

Od kilku tygodni politycy opozycji i sympatyzujące z nimi media sugerowały, że decyzja TSUE doprowadzi do politycznego trzęsienia ziemi.

– Wydaje się, że żadnego trzęsienia ziemi nie będzie, a dyskusja na temat reformy wymiaru sprawiedliwości będzie trwała. Alfred Hitchcock mówił, że na początku dobrego filmu jest trzęsienie ziemi, a później jest jeszcze mocniej. Opozycja stosuje tę taktykę od kilku lat, ostrzegając, że wali nam się kraj, demokracja i gospodarka. Miesiąc po miesiącu widzieliśmy, że tak się nie dzieje – stwierdził poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Przewodniczący KRS: Wyrok TSUE jest niejednoznaczny

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Izby Dyscyplinarnej SN jest niejednoznaczny; spodziewaliśmy się tego – powiedział we wtorek przewodniczący...

zobacz więcej

Choć po wyroku TSUE przedstawiciele opozycji nie mówią już o ryzyku odebrania Polsce funduszy unijnych, to nadal ostrzegają przed czarnym scenariuszem.

– To jest bardzo trudna sytuacja, bo mamy chaos po tym wyroku. Po tym, co zrobił PiS, mamy chaos w wymiarze sprawiedliwości. Dzisiaj wielu się zastanawia, czy ktoś nie będzie podważał wyroków sędziów, którzy zostali powołani przez tak zwany neo-KRS – stwierdził poseł KO Dariusz Joński.

– Mamy świadomość, że w Polsce reformy wymiaru sprawiedliwości demolowały demokratyczne państwo prawa, więc to wszystko, co dotyczyło Krajowej Rady Sądownictwa, nie było dla nas wielkim zaskoczeniem, że dzisiaj jest podważane. Mam nadzieję, że dzisiaj szybkie decyzje będą zapadały przed Sądem Najwyższym, aby naprawić to złe prawo, które uchwalił PiS – powiedział szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Politycy PiS twierdzą jednak, że to do Trybunału Konstytucyjnego, a nie Sądu Najwyższego należy ostatnie słowo w kwestiach ustrojowych w Polsce.

– Narracja totalnej opozycji legła w gruzach. Ten wyrok wskazuje na to, że z wymiarem sprawiedliwości w Polsce wszystko jest w porządku, Izba Dyscyplinarna działa zgodnie z prawem i nic do tego niektórym sędziom, którzy rościli sobie prawa do przyjętego w Polsce prawa – mówił nam poseł PiS Kacper Płażyński.

źródło:
Zobacz więcej