Biały Dom zmienia zdanie w sprawie osadnictwa na Zachodnim Brzegu

Rada Bezpieczeństwa ONZ krytykuje żydowskie osadnictwo w Palestynie (fot. PAP/EPA/ABED AL HASHLAMOUN)

Zakładanie izraelskich cywilnych osiedli na Zachodnim Brzegu nie jest samo w sobie sprzeczne z prawem międzynarodowym – ogłosił sekretarz stanu USA Mike Pompeo. To zmiana w dotychczasowym stanowisku amerykańskiego rządu, jeśli chodzi o tę kwestię.

Ambasador USA: Izrael ma prawo zaanektować część Zachodniego Brzegu

Izrael ma prawo do aneksji części Zachodniego Brzegu Jordanu – powiedział ambasador USA w Jerozolimie David M. Friedman. Zastrzegł zarazem, że...

zobacz więcej

Deklaracja stoi w sprzeczności z opinią prawną departamentu stanu USA z 1978 roku, która utrzymywał, że osiedla są „sprzeczne z prawem międzynarodowym”. Media w USA odnotowują też, że oświadczenie Pompeo to radykalne odejście od pozycji zajmowanej przez administrację prezydenta Baracka Obamy.

Zarazem to kolejny krok Białego Domu, który osłabia palestyńskie ambicje niepodległościowe – zauważa agencja Associated Press. Administracja Donalda Trumpa uważa, że sprawa osadnictwa na Zachodnim Brzegu może być rozwiązywana przez izraelskie sądy – stwierdził Pompeo. Jego zdaniem nazywanie osiedli nielegalnymi „nie przyczyniło się do pokoju”.

– Prawda jest taka, że nie będzie rozwiązania sądowego tego konfliktu, a spór o to, kto w prawie międzynarodowym ma rację a kto nie, nie przybliży pokoju – zastrzegł. Szef amerykańskiej dyplomacji podkreślił także, że status Zachodniego Brzegu powinien zostać wynegocjowany w rozmowach między Izraelczykami i Palestyńczykami.

Poniedziałkowa deklaracja Pompeo „poprawia historyczną nieprawidłowość” – ocenił w poniedziałek premier Izraela Benjamin Netanjahu. Słowa szefa amerykańskiej dyplomacji spotkały się jednak z krytyką Palestyńczyków i Jordańczyków.

Minister spraw zagranicznych Jordanii Ajman Safadi ostrzegł przed „niebezpiecznymi konsekwencjami” zmiany stanowiska USA. W jego ocenie izraelskie osiedla na tym terytorium są nielegalne i uniemożliwiają rozwiązanie polegające na utworzeniu dwóch państw: izraelskiego i arabskiego.

Wzgórza Golan im. Trumpa? „Chcę wnieść rezolucję”

Premier Izraela Benjamin Netanjahu chce nazwać osiedla izraelskich osadników na Wzgórzach Golan imieniem Donalda Trumpa. Miałoby to być...

zobacz więcej

Opór Palestyńczyków

Rzecznik palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa ocenił z kolei, że decyzja ta „całkowicie zaprzecza prawu międzynarodowemu”. – Administracja USA straciła swą wiarygodność, by odgrywać w przyszłości jakąkolwiek rolę w procesie pokojowym – zastrzegł.

Po oświadczeniu Pompeo amerykańska ambasada w Izraelu wydała ostrzeżenie dla obywateli USA przed podróżowaniem do Jerozolimy, na Zachodni Brzeg i do Strefy Gazy.

Dolina Jordanu rozciąga się od Morza Martwego na południu do izraelskiego miasta Bet Szean na północy. Zajmuje powierzchnię około 2400 km kwadratowych i stanowi około 30 procent terytorium Zachodniego Brzegu Jordanu.

Na zamieszkanych przez około 3 mln Palestyńczyków terenach Zachodniego Brzegu i wschodniej Jerozolimy osiedliło się do tej pory około 600 tys. Izraelczyków.

Izrael zajął Zachodni Brzeg Jordanu, Strefę Gazy i wschodnią część Jerozolimy w wyniku wojny sześciodniowej w roku 1967. W 2005 roku Izraelczycy wycofali się ze Strefy Gazy, lecz setki tysięcy żydowskich osadników pozostają we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu. Sprzeciwiają się temu Palestyńczycy.

Społeczność międzynarodowa w zdecydowanej większości uważa izraelskie osiedla za nielegalne. Argumentowane jest to często IV konwencją genewską, która zakazuje okupantowi na przemieszczanie swojej cywilnej ludności na terytorium okupowane.

W grudniu 2016 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję potępiającą żydowskie osadnictwo w Palestynie (USA wstrzymały się od głosu). Premier Netanjahu skomentował, że rezolucja jest „stronnicza i haniebna”.

źródło:

Zobacz więcej