KPRM o materiale „Superwizjera”: Spotkanie w Rytlu było organizowane ad hoc

Premier Szydło podczas wizyty w miejscowości Rytel (fot. arch.PAP/Dominik Kulaszewicz)

Nie ma możliwości zweryfikowania wszystkich osób pojawiających się na spotkaniach, które są organizowane z godziny na godzinę czy z minuty na minutę – powiedział w radiu ZET szef KPRM. Michał Dworczyk odniósł się do reportażu „Superwizjera” TVN, dotyczącego m.in. spotkania premier Beaty Szydło w Rytlu w 2017 r.

Beata Szydło zapowiada kroki prawne ws. materiału „Superwizjera” TVN

W 2017 roku Beata Szydło, ówczesna premier, odwiedziła zniszczoną przez wichurę miejscowość Rytel na Pomorzu. Na jednym ze spotkań pojawili się...

zobacz więcej

Dworczyk pytany o spotkanie premier Beaty Szydło w Rytlu w 2017 r., w którym mieli uczestniczyć m.in. neonaziści i recydywiści, odpowiedział, że podziela opinię premiera Mateusza Morawieckiego, który w niedzielę ocenił, że materiał TVN jest „szczytem manipulacji”.

– Na spotkaniach otwartych, a zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, a mieliśmy tu do czynienia z taką sytuacją (przez Rytel w połowie sierpnia 2017 r. przeszły nawałnice, które doprowadziły do wielu zniszczeń), gdzie premier przyjeżdża na miejsce dotknięte katastrofą i spotkania są organizowane ad hoc, to pojawiają się tam różne osoby – mówił minister.

– To nie było spotkanie w kancelarii premiera, to nie było spotkanie w siedzibie partii, to nie było zorganizowane i zaplanowane. Każdy powie, że na otwarte spotkania zdarza się, że pojawiają się takie osoby, które nie powinny się tam znaleźć – dodał szef KPRM.

Pytany, czy nie zawiodły służby, odpowiedział, że zadaniem Służby Ochrony Państwa (a wcześniej Biura Ochrony Rządu) jest zapewnienie bezpieczeństwa ochranianej osobie. – Nie ma możliwości zweryfikowania wszystkich osób, które pojawiają się na spotkaniach, które są organizowane z godziny na godzinę czy z minuty na minutę – dodał.

Polski reżyser przypomina niewygodne fakty o reporterze TVN

W przeszłości niejednokrotnie podważano wiarygodność źródeł, jakie w dziennikarskiej pracy wykorzystywał Bertold Kittel. Z notatki sporządzonej w...

zobacz więcej

W sobotę telewizja TVN w programie „Superwizjer” wyemitowała reportaż „Naziol, kibol, bandyta” o Olgierdzie L. – jednym z przywódców klubu motocyklowego o nazwie Bad Company, do którego – jak informują autorzy reportażu – należą między innymi recydywiści i neonaziści. Reporterzy „Superwizjera” podejrzewają, że organizacja zajmuje się sutenerstwem, handlem narkotykami i wymuszaniem haraczy.

„Dokumentując działalność Olgierda L. i jego żołnierzy reporterzy »Superwizjera« dotarli do pochodzącego z 2017 roku nagrania ze spotkania przestępców z urzędującą wtedy premier Beatą Szydło, ówczesnym ministrem obrony Antonim Macierewiczem i ówczesnym ministrem środowiska Janem Szyszką. W 2017 roku członkowie Bad Company pojechali do zniszczonej przez wichurę pomorskiej miejscowości Rytel. Na zdjęciach z tej miejscowości można zobaczyć między innymi Sławomira K. i Bartosza L., którzy brali udział w bójce zakończonej śmiercią »Zachara«. W tym samym czasie miejsce katastrofy wizytowała ówczesna premier Beata Szydło. Film z tego przypadkowego spotkania nagrał Sławomir K. ps. Sero” – podaje TVN.

Była premier i obecna europosłanka Beata Szydło w niedzielę na Twitterze zapowiedziała kroki prawne wobec osób rozpowszechniających informacje o „kontaktach polityków PiS z gangsterami” podczas spotkania w Rytlu w 2017 r.

„Sugerowanie, że przypadkowe spotkanie z ludźmi, podającymi się w Rytlu za wolontariuszy, było »kontaktami polityków PiS z gangsterami« jest szczególnie obrzydliwym kłamstwem. Wobec osób, rozpowszechniających tego typu pomówienia będą zastosowane kroki prawne” – napisała Szydło.


„Od dwóch lat nie jestem premierem. Nie zabiegam o żadne stanowisko. Staram się jak najlepiej wykonywać mandat, który powierzyło mi ponad pół miliona wyborców. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej, bezpardonowo atakowana z różnych stron. Czyżbym była zagrożeniem dla tak wielu” – dodała była premier.

źródło:

Zobacz więcej