Świat magii rządzi się własnymi regułami czy jednak prawami fizyki?

Zagadnienie doczekało się nie tak dawno swego naukowego opracowania (fot. Shutterstock/EFKS)

To ciekawe ze wszech miar pytanie. Mnie od zawsze nurtowało, dlaczego w snach widzimy jednak przetworzoną realność, np. słonia grającego na harfie (słoń i harfa istnieją, tylko to połączenie jest szokujące), a nie coś zupełnie nie do pojęcia. Czyżby realność ciążyła na naszej wyobraźni jak kamień, który dałoby się jakoś zdjąć, tylko nie bardzo wiadomo jeszcze jak, czy po prostu nasz mózg tak funkcjonuje – chodzi twardo po ziemi, nawet wtedy, gdy śni, marzy lub rozważa zagadnienia fantastyczne i magiczne?

Pokazują miłość i śmierć, radość i cierpienie. Przerażają, ale i pomagają ujarzmić lęki. To potęga baśni

Najstarsza w naszym kręgu kulturowym powstała grubo ponad 6 tysięcy lat temu. Jest starsza niż piramidy egipskie i Księga Rodzaju. I choć opowiada...

zobacz więcej

Zagadnienie doczekało się nie tak dawno swego naukowego opracowania dzięki jak najbardziej eksperymentalnej pracy Tomera Ullmana z Harvardu i Johna McCoya z University of Pennsylvania w Filadelfii. By przedstawić ich koncepcję, jak to jest, że większość z nas zapytana, co łatwiej zrobić za pomocą magii: wyczarować żabę, czy zmienić jej kolor, w sposób oczywisty odpowie, że zmienić jej kolor, musimy najpierw zastanowić się, co to takiego intuicja i skąd się ona bierze.

By ją sobie wspólnie wyobrazić i poniekąd zobaczyć, jak intuicja realności i rządzących nią praw się w nas kształtuje, przytoczę dwie anegdoty. Gdy nasz syn miał jakieś dwa lub trzy miesiące, zrobiłam mu pierwszy w życiu pokaz niewielkich baniek mydlanych, takich puszczanych ze słomki. Mąż, psycholog rozwoju, nas zastał na początku zabawy i powiedział: „Wiesz, to nie jest dobry pomysł. Bo on się teraz w swoim życiu głównie dowiaduje tego, że obiekty istnieją. Dotyka ich, próbuje odkształcić, a one trwają. Bańka mydlana uczy czegoś dokładnie odwrotnego. To będzie dla niego dobre najwcześniej za kilka miesięcy”.

Dziś natomiast, gdy syn ma już niemal 4,5 roku, poszliśmy na wystawę dinozaurów – takich poruszanych automatycznie i ryczących figur o sporych rozmiarach, powiedzmy w skali 1:3, więc tyranozaur rex był tak wysoki, jak dorosły człowiek. Jedna z prezentacji polegała na założeniu kasku rzeczywistości wirtualnej. Ja tam bym weszła, mimo sporej kolejki, ale mąż powiedział: „nie, on jest na to jeszcze stanowczo za mały. Już wsadzenie ręki i dotknięcie tych silikonowych potworów i ich paszczy wymagało od niego sporego przełamania się, choć przecież wie, że dinozaury wyginęły od uderzenia meteorytu”. No wie, ale co on z tego tak naprawdę INTUICYJNIE pojmuje? Ani śmierci, ani tym bardziej całkowitej zagłady, ani globalnego kataklizmu. Zna wszystkie słowa, widział wiele ilustracji a nawet film przyrodniczy na ten niezmiernie interesujący wielu 5-latków temat, a jednak „nie czuje”, o co chodzi.

Dlaczego neandertalczyk wymarł, a my żyjemy?

Czy to nie przejmujące, że wiemy dość dokładnie, dlaczego i jak 66 mln lat temu wymarły dinozaury, natomiast nadal nic pewnego nie da się...

zobacz więcej

Te historyjki z życia małego dziecka pokazują, że sama wiedza, nawet poparta obrazem, nie wystarczy. Dlatego uczeni psychologowie w wyjaśnianiu naszych poglądów na świat, ludzi i rzeczy, posługują się teorią intuicji. Intuicyjnie czujemy, co to intuicja, nieprawdaż? Panowie Ullman i McCoy zajęli się w swych trzech opisanych na łamach PLOS One eksperymentach tzw. fizyką intuicyjną. Nie, nie pytali 201 uczestników swego trzyetapowego doświadczenia (w wieku 18-83 lata, średnio 31 lat, 35 proc. kobiet w grupie) o to, ile pamiętają z lekcji fizyki w szkole. Badacze poprosili ich natomiast, jak najbardziej poważnie, o zrobienie czegoś bardzo wydawałoby się zabawnego. Uczestnicy dostali na kartkach najpierw, niczym w szkole w Hogwarcie, zestaw magicznych wyzwań. Należało je pogrupować w kolejności od wymagającego najmniej czarodziejskiego wysiłku, do wymagającego go najwięcej.

Czy będzie zgodne z naszą intuicją, gdy napiszę, że uczestnicy wykazali zastanawiającą zgodność w ustawianiu w kolejności od najłatwiejszego do najtrudniejszego następujących zaklęć (podane w tejże uzyskanej kolejności): zmienić żabie kolor, unieść ją nad ziemię, teleportować ją, powiększyć ją, uczynić niewidoczną, obrócić w kamień, podzielić na dwie żaby, zmienić w mysz, zdematerializować, wyczarować z niczego. Nadanie dwóm ostatnim magicznym zadaniom rangi najtrudniejszych wykazuje całkowitą zgodność z tym ukształtowanym w pierwszych miesiącach życia przeświadczeniem, że obiekty istnieją permanentnie. Ani nie dematerializują (uczynić coś niewidzialnym to zupełnie co innego, niż to „zniknąć”, jak by to ujął Kubuś Puchatek), ani nie powstają z niczego (uzyskać mysz z żaby to koncepcyjnie zupełnie co innego niż powołać ją do bytu).

Swędząca skóra i chore psyche

Pierwsze na świecie badania nad wpływem swędzącej skóry na nasz stan psychiczny wskazują, że z przyczyn dermatologicznych nasza sfera psychiczna...

zobacz więcej

W drugiej i trzeciej serii eksperymentu starano się uczestnikom nieco namieszać w głowach (zmanipulować ich po prostu), bo kazano im się zająć w swej magicznej wyobraźni krową (300 kg żywej wagi), a nie małą żabką. Manipulacja się nie udała. Nadal między uczestnikami eksperymentu panowała spora zgodność oraz intuicyjnie „wyczuli” oni te różnicę masy, a więc i wagi zadania. Uznali wiec np., że krowę znacznie trudniej wylewitować, niż żabę, za to znacznie łatwiej podzielić na dwie.

W naszym zatem „mugolskim” świecie i w świecie baśni, funkcjonują podstawowe zasady fizyki. Wbite nam jednak do głowy nie w szkole i nie przez lekturę. Przepytano bowiem uczestników doświadczenia na okoliczność ich znajomości prawa zachowania materii czy też lektur z dzieciństwa. I mimo, że jak stwierdzają badacze, ciężko jest dziś w zachodnim świecie znaleźć kogoś, kto nie zna opowieści o Harrym Potterze czy też nie chodził do szkoły powszechnej, gdzie był podstawowy kurs fizyki, wyniki obrazują intuicyjne, szybkie reakcje. Nie miały one wiele wspólnego z przywoływaniem w pamięci przeczytanych baśni czy tembru głosu pani od fizyki. Badanie jak dotąd nie zostało niestety rozszerzone na inne kultury, co zresztą byłoby niezmiernie ciekawe. Bo pozwalałoby pełniej zobaczyć zakorzenienie tej naszej fizyki intuicyjnej, którą wypracowujemy w pierwszych latach życia i która pozostaje z nami na zawsze.

Światy magiczne, baśniowe, zaczarowane wyobrażamy sobie zgodnie z tymi podstawowymi zasadami funkcjonowania, znanymi na ogół za pomocą wczesnych doświadczeń życiowych stąd – z realności. Najprostszy dowód: bez zaklęcia i jakiejś magicznej czynności nie da się w ogóle nic przedziwnego zrobić w magicznym świecie. Króluje tam zatem zasada, że tylko akcja wywoła reakcję. Łamanie praw natury jest możliwe poza światem mugoli, ale tylko dlatego, że te prawa w ogóle istnieją w naszej głowie, czytajmy: intuicji.

Powiedz mi, jak jest twój styl życia, a powiem, jak cię zwalczyć

Mikrobiolodzy z Uniwersytetu w Pittsburgu (USA) oznajmili, że potrafią przewidzieć, w jaki sposób przebiegnie ewolucja bakterii, gwarantująca jej...

zobacz więcej

Jak opisują autorzy tego przemyślnie zaplanowanego niewielkiego, ale niezmiernie eleganckiego badania, intuicja – także ta świata fizycznego i jego nieubłaganych praw – pozwala nam w dorosłości rozumieć dookolną rzeczywistość i kieruje nami, umożliwiając przewidywanie, wnioskowanie i podejmowanie działań w dynamicznie zmieniającym się środowisku.

Czy zatem możemy zaniedbać lekcje fizyki w szkole? Bynajmniej. Uczymy się tam – oby w jak najbardziej intuicyjny mądry sposób – tych znacznie mniej intuicyjnych zagadnień, które jednak w codziennym życiu, się przydają. Jak prawa gazowe, trzecia zasada dynamiki, maszyny proste czy zachowanie cieczy w naczyniach połączonych. To tylko pogłębia naszą intuicję i spada nam szansa na otrzymanie Nagrody Darwina. Przyznawanej tym, którzy, czasem niezmiernie pracowicie, podcinają w różnych fizycznych aspektach życia gałąź, na której siedzą.

Ludzie przebywają sporo w wymyślonych, nierealnych światach. Tymi światami rządzą reguły – wiele z nich ustalamy sami. Jak się okazuje, nie tylko czy nie tyle w oparciu o teorie naukowe, co o nasze intuicje – o całe intuicyjne teorie. One, podobnie jak teorie naukowe, pozwalają nam przewidywać, tłumaczyć, sprawdzać i interpretować dane. Nawet, gdy jesteśmy poważnie pytani o zdawałoby się niepoważne rzeczy, takie jak zamiana żaby w mysz.

źródło:
Zobacz więcej