Kampania prezydencka pełna nienawiści? Jarosław Kurski: Narodowa zgoda to bajdurzenia i zakłamanie

Zdaniem Jarosława Kurskiego wizja narodowego pojednania demotywuje wyborców (fot. PAP/Marcin Obara)

„Duda będzie teraz kochał opozycję i bajdurzył o narodowej zgodzie. To pułapka. Kontrkandydat demokratów nie może tego powtarzać, to zakłamuje istotę rzeczy” – uważa zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, Jarosław Kurski. Z opinią tą zgodził się między innymi poseł KO Michał Szczerba i sympatyzujący z opozycją naukowiec Wojciech Sadurski.

W opublikowanym na Twitterze wpisie Jarosław Kurski stwierdził, że „kampania pt. »kochajmy się«, zdemotywuje wyborców” – mając zapewne na myśli wyborców opozycji.

Dziennikarza poparli m.in. Wojciech Sadurski i Michał Szczerba Internauci krytycznie oceniający wpis Jarosława Kurskiego ostrzegali, że w istocie stanowi on zachętę do prowadzenia kampanii nienawiści. Zwracali także uwagę na hipokryzję, jaką jest określanie postkomunistycznej oligarchii III RP mianem demokratów.

Ponadto wytykano brak szacunku do Głowy Państwa.

Dwa dni wcześniej w swoim orędziu do narodu wybrany głosami opozycji marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapewniał, że izba wyższa będzie wykonywać obowiązki tak, by przekonać Polaków, że „jest możliwe uprawianie politycznego sporu w sposób przyzwoity, normalny, bez wzajemnej niechęci, czy nienawiści, mając za cel tylko i wyłącznie służbę narodowi”. W marcu 2019 r. Jarosław Kurski zaproponował opozycji pakt senacki polegający na wystawianiu w każdym okręgu po jednym, wspólnym kandydacie. Zapewniał, że opozycja jest w stanie wygrać wybory do Senatu „w proporcji 70:30 lekko”.

źródło:
Zobacz więcej