Senator zaskoczony orędziem marszałka. „Sugerował, że dwie wygrane PiS to choroba”

Senator Jan Maria Jackowski z Prawa i Sprawiedliwości jest zdziwiony słowami, które padły podczas telewizyjnego orędzia nowego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. – Myślę tutaj o porównaniu sytuacji w kraju do ciężko chorego pacjenta, którego trzeba leczyć. Było niepotrzebne, bo wskazywałoby, że demokratyczny wybór Polaków, którzy wybrali Prawo i Sprawiedliwość w roku 2015 i w 2019, jest jakąś chorobą – powiedział portalowi tvp.info. 

„Senat nie będzie narzędziem do blokowania Sejmu”

– W naszej odysei przez życie w poszukiwaniu szczęścia i spełnienia marzeń, jednym idzie łatwiej, innym trudniej niektórych ta wędrówka wyrzuca na...

zobacz więcej

– Senat Rzeczypospolitej z oczywistych względów nie zajmuje się leczeniem w rozumieniu medycznym. Stanowiąc dobre, mądre prawo tworzone z myślą uczynienia losów milionów Polek i Polaków lepszym czy znośniejszym, może istotnie przyczynić się do uzdrowienia Polski dotkniętej wieloma problemami, z których najgorszy chyba polega na zatruciu naszych wzajemnych relacji wirusem niechęci i głębokich podziałów między rodakami – mówił marszałek Grodzki.

– Każda choroba, nawet najcięższa, zwłaszcza jeśli jest mądrze leczona, kiedyś się kończy. Czasami szybciej niż ktokolwiek przypuszczałby, czego państwu i sobie życzę – dodał szef izby wyższej parlamentu.

Oburzenia senatora Jackowskiego nie rozumie poseł KO Arkadiusz Myrcha. – Politycy PiS-u tam, gdzie są krytykowani, w porównaniach nagle odnajdują jakieś najgorsze skojarzenia. Przypomnę, że w polskim Sejmie prezes partii rządzącej nazywał innych kanaliami. Nie mówiąc już o gorszych sformułowaniach. Marszałek profesor Tomasz Grodzki jest doświadczonym lekarzem i takie analogie dotyczące stanu zdrowia, chorób są w mojej ocenie jak najbardziej na miejscu – mówił poseł KO.

Pereira: Deklaracje marszałka Senatu wydają się pozytywne, ale praktyka może zrobić swoje

Intencje i deklaracje marszałka Senatu wydają się pozytywne, aczkolwiek praktyka zawsze robi swoje; mogą się rozminąć w tym przypadku – ocenia...

zobacz więcej

– Grzegorz Schetyna nazywał przecież wyborców i osoby popierające Prawo i Sprawiedliwość szarańczą. Widać dalszy ciąg takich porównań w wykonaniu polityków Platformy Obywatelskiej. Powinni sobie to darować – ocenił poseł PiS Jan Kanthak.

Podczas orędzia marszałek Grodzki zapowiedział, że osoby obawiające się, że Senat będzie blokował ustawy przyjęte przez Sejm są w błędzie. – Życie pokaże. Mam wrażenie, że marszałek Grodzki traktuje funkcję jako instrument dla opozycji do walki z rządem, większością sejmową. Na razie dajmy jednak wiarę. Zobaczymy, czy to po prostu było kłamstewko o krótkich nóżkach, czy jakaś poważna deklaracja – powiedział nam europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

W czasie rządów PO-PSL marszałkiem Senatu był Bogdan Borusewicz, który nie zasłynął z  orędzi. Dlaczego marszałek Grodzki zaczyna pracę od orędzia? – Sytuacja w izbie sejmowej była normalna. Nikt nie musiał jako reprezentant izby wyższej przywracać normalności w polskim parlamencie. W obecnej sytuacji przywrócenie normalności w izbie wyższej jest kołem ratunkowym dla polskiego parlamentaryzmu – odpowiedział poseł Myrcha.

Dopytaliśmy, jak ta normalność w parlamencie ma zostać przywrócona. – Proszę śledzić pracę Senatu – odparł Myrcha, który odchodził już od naszej kamery, bo nie chciał odpowiadać na kolejne pytania. Czy będziemy mieli znowu blokowanie mównicy? – Nic takiego nie będzie – stwierdził. Pytaliśmy, czy poseł KO może to obiecać, ale na to pytanie Myrcha już nie odpowiedział.

źródło:
Zobacz więcej