Komisja rodziny w rękach Lewicy. PiS: Żadna decyzja nie jest ostateczna

Magdalena Biejat z partii Razem przewodniczącą komisji rodziny (fot. Shutterstock/pikselstock)

Magdalena Biejat z Lewicy została przewodniczącą sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej. Poparli ją m.in. posłowie PiS. – Jeśli okaże się, że nasza dobra wola przynosi złe owoce, będziemy na to reagować – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Janusz Śniadek.

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji rodziny

Posłanka Magdalena Biejat z partii Lewica Razem została wybrana przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. – Jestem przekonana,...

zobacz więcej

Komisja, w której większość miejsc przypada Prawu i Sprawiedliwości, kierowana będzie przez przedstawicielkę Lewicy - debiutującą w Sejmie Magdalenę Biejat. W sieci pojawiło się wiele komentarzy niezrozumienia dla tej decyzji.

Zasiadający w komisji Janusz Śniadek z Prawa i Sprawiedliwości ocenia, że „żadne decyzje nie są nieodwracalne ani ostateczne”. Podkreśla jednak, że mimo większości w Sejmie jego partia nie może przejąć każdej z komisji”.

W podobnym tonie wypowiada się inny z posłów PiS, Leszek Dobrzyński – również członek Komisji Rodziny i Polityki Społecznej.

- Sejm jest organem kolegialnym. Operujemy na prawach ustalonych z góry. Tak to zostało ustalone na prezydium. Będziemy się przyglądać pani Biejat. Jeśli doszłoby do jakiegoś nieprawidłowego kierowania komisją, wtedy będziemy się zastanawiać nad dalszymi konsekwencjami – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info.

Dobrzyński zaznacza, że skoro „prezydium Sejmu coś ustaliło, to posłowie powinni te decyzje akceptować”. – Został podniesiony jakiś dziwny rumor. Konfederacja grzmi nagle o sojuszu PiS z SLD – ocenia poseł.

Dodaje, że o składzie Sejmu zdecydowali wyborcy. - Musimy układać pracę parlamentu biorąc to pod uwagę – mówi.

źródło:
Zobacz więcej