Rocznica zamachów we Francji. Gen. Polko: Jeśli UE nie podejmie działań, będą kolejne

„W Paryżu były obszary, które nie były kontrolowane ani przez służby, ani przez policję” (fot. Thierry Chesnot/Getty Images)

13 listopada 2015 r. w Paryżu i podparyskim Saint-Denis doszło do serii zamachów islamskich terrorystów. Zginęło w nich łącznie 130 osób, w tym 87 w stołecznej sali koncertowo-teatralnej Bataclan. – Te zamachy pokazały przede wszystkim, że poprawność polityczna polegająca na chowaniu głowy w piasek, gdzie służby udają, że nic się nie dzieje, jest drogą donikąd – stwierdza w rozmowie z portalem tvp. info gen. Roman Polko, były dowódca GROM.

Chwila szturmu na salę koncertową Bataclan

W czasie szturmu policji na salę koncertową Bataclan w Paryżu, gdzie terroryści przetrzymywali zakładników, zabito trzech zamachowców - podają...

zobacz więcej

Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie.

– W Paryżu były obszary, które nie były kontrolowane ani przez służby, ani przez policję. Nawet, gdy potencjalni terroryści byli znani policji lub służbom, to nic w tym zakresie nie robiono – mówi portalowi tvp.info gen. Polko. Jak wskazał, w zakresie ochrony przed zagrożeniem terrorystycznym potrzebna jest integracja służb w całej Europie.

Pytany, jakie zmiany w zakresie bezpieczeństwa nastąpiły we Francji od czasu zamachów sprzed czterech lat, gen. Polko stwierdził: „Te zaniedbania z wielu lat trudno teraz w praktyce nadrobić. Tak naprawdę sytuacja nie uległa diametralnej zmianie. Policja i służby próbują opanować zagrożenia, które przychodzą z niekontrolowanych obszarów, jednak śmiem wątpić, czy rzeczywiście je kontrolują”.

Rozmówca portalu tvp. info zauważył, że nad Sekwaną wprowadzono m.in. ustawę antyterrorystyczną, która miała zastąpić obowiązujący w państwie od 2015 r. stan wyjątkowy, jednak ten stan nadal trwa, tylko jest teraz inaczej nazywany.

Jak mówi gen. Polko, problem z poprawą bezpieczeństwa we Francji jest trudny do rozwiązania również dlatego, że „wpuszczono na własne terytorium ogromne rzesze potencjalnych zamachowców”.

Rzeź w klubie Bataclan. Bośniak, który miał dostarczyć broń, przekazany Belgom

Niemcy przekazały w poniedziałek belgijskim władzom Bośniaka zatrzymanego pod koniec czerwca i podejrzanego o związki z zamachami w Paryżu z...

zobacz więcej

– Dodatkowym problemem jest fakt, że terroryści z Państwa Islamskiego zwerbowali wielu Francuzów. I teraz, po porażkach na Bliskim Wschodzie, ci ludzie wracają do kraju. Pojawił się więc ogromny problem, co z nimi zrobić: czy ich przyjmować, czy nie – mówi gen. Polko.

W ocenie naszego rozmówcy śmierć lidera ISIS Abu Bakra al-Baghdadiego nie oznacza, że minęło zagrożenie ze strony dżihadystów.

– On tak naprawdę był tylko symbolem. Jego idee nadal funkcjonują. Jeśli w Unii Europejskiej, ale w poszczególnych państwach także, nie zostaną podjęte stanowcze kroki, to kolejne zamachy terrorystyczne mogą być kwestią czasu – wyjaśnia gen. Polko.

Odnosząc się do ostatniej wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona o „martwicy mózgu” NATO, były dowódca GROM powiedział: „Dobrze by było – co słusznie podkreślał również Donald Trump – aby najpierw Francja i Niemcy, czyli kraje dobrze rozwinięte i z dużym budżetem, partycypowały w trosce o bezpieczeństwo nie Stanów Zjednoczonych, ale samej Europy”.

Kraje te, mimo zobowiązania, nie przeznaczają 2 proc. swojego budżetu na obronność.

źródło:
Zobacz więcej