Gigantyczna rzeź świń. Przywódca ukrywał epidemię ASF

Kim Dzong Un ukrywał epidemię ASF (fot. David McNew/Getty Images)

Do rzeki w pobliżu granicy Korei Północnej i Południowej spłynęła krew z ok. 47 tys. świń. Władze Korei Południowej wybiły zwierzęta, próbując powstrzymać rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń (ASF). Epidemia dotarła tam wraz z dzikami z terenów Korei Północnej i sieje spustoszenie w trzodzie chlewnej w obszarze przygranicznym.

Kolejny kraj z legalną eutanazją

Większością 69 do 51 głosów jednoizbowy parlament Nowej Zelandii uchwalił ustawę legalizującą eutanazję. Musi być ona jeszcze zatwierdzona w...

zobacz więcej

Silne deszcze spowodowały, że krew miejsca pochówku świń przedostała się do rzeki Imjin w Korei. Mieszkańcy tamtejszych okolic przyznają, że odór pochodzący z rzeki „był nie do zniesienia”.

Ministerstwo środowiska Korei Południowej oświadczyło, że krew została „właściwie potraktowana”, m.in. za pomocą pomp ssących, a sytuacja nie wpłynęła na jakość wody z wodociągów w regionie.

W Korei Południowej odkryto ASF 17 września. Według spekulacji wirus przybył z Korei Północnej, ponieważ tam odkryto pierwszy przypadek ASF w maju. Reżim Kim Dzong Una przez cały czas sprawę ukrywał.

Według najnowszych szacunków, odstrzelono do tej pory z powodu epidemii ponad 380 tys. zwierząt.

Afrykański pomór świń jest wysoce zaraźliwy i nieuleczalny, z niemal zerowym wskaźnikiem przeżycia wśród zakażonych świń; nie jest jednak niebezpieczny dla ludzi.

źródło:
Zobacz więcej