W procesie o narkotyki zaginął dowód. Był nim kot, który je przenosił

Adwokaci twierdzą, że zwierzę zostało podmienione (fot. Shutterstock/Roxana Gonzalez)

Podczas toczącego się w Rosji procesu dotyczącego przemycenia narkotyków do kolonii karnej zaginął kot, który został użyty do tego procederu. Adwokaci twierdzą, że zwierzę zostało podmienione i oskarżają prokuraturę o fałszowanie dowodów.

Kot uratował dziecko. Wszystko zarejestrowała kamera [WIDEO]

27-letnia Diana Lorena Alvarez z Bogoty udostępniła w internecie nagranie z kamery, na którym widać, jak kot uratował jej syna. Gdyby tego nie...

zobacz więcej

Proces toczy się od dłuższego czasu przed sądem w obwodzie tulskim. Oskarżonym jest jeden z więźniów kolonii karnej, który według śledczych planował z pomocą znajomych użyć kota do przenoszenia narkotyków na teren kolonii karnej. Miały się one znajdować w obroży zwierzęcia.
B Znajomi więźnia zostali zatrzymani, gdy wraz z kotem podjechali autem do ogrodzenia kolonii karnej; kot został przejęty i uznany za dowód rzeczowy „koloru szaro-biało-czarnego”. Umieszczono go w miejscowym minizoo.

Jednak gdy obrońcy zażądali okazania dowodów rzeczowych – samochodu, obroży i kota, okazało się, że zwierzę zaginęło. Adwokaci chcieli przeprowadzić eksperyment śledczy i sprawdzić zachowanie kota bez obroży, a także jego wagę bez zarekwirowanych według śledczych narkotyków.

W poniedziałek strona oskarżenia zaprezentowała kota w sądzie, jednak okazało się, że przyniesiony przez prokuratora okaz jest innej maści niż domniemany „kurier narkotykowy”. Ów właściwy kot miał wszystkie cztery łapy i nos białe, a do sądu przywieziono kota, którego przednia lewa łapa i nos są w paski – oświadczył adwokat Dmitrij Sotnikow.

Adwokat zarzucił prokuraturze fałszowanie dowodów, po czym sędzia ogłosił w procesie przerwę do 14 listopada.

źródło:

Zobacz więcej