Stanowski mówi Trzaskowskiemu „sprawdzam” i przedstawia ofertę na remont stadionu

Trybuny stadionu Marymontu Warszawa powstały jeszcze na początku lat 50. XX wieku (fot. FB/Stadion Rks Marymont)

„Z wielkim żalem obserwujemy to, co na przestrzeni dekad wydarzyło się z dawnym stadionem Marymontu Warszawa” – zaczyna swój list do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego i stołecznych radnych Krzysztof Stanowski, znany dziennikarz sportowy, od kilku lat zaangażowany w swój klub KTS Weszło. W piśmie przedstawił swoją ofertę na remont stadionu przy ul. Potockiej 1, który miasto wyceniło na 6 mln zł, ale stwierdziło, że nie ma na to pieniędzy. Stanowski zapewnia, że jest w stanie pozyskać takie środki.

Trzaskowski podniesie stawki za płatne parkowanie

Władze stolicy od przyszłego roku chcą podwyższyć stawki za płatne parkowanie. Chcą także ustalić Śródmiejską Strefę Płatnego Parkowania, w której...

zobacz więcej

Jego zespół, grający w niższych ligach KTS Weszło, rozgrywał zresztą mecze na marymonckim stadionie. Jak przypomniał Stanowski, w przeszłości na tym obiekcie w juniorskich reprezentacjach debiutowali m.in. Zinedine Zidane i Zbigniew Boniek.

„Tak pięknie położonemu stadionowi z łatwością można dać drugie życie, o ile zostanie on na powrót doprowadzony do stanu używalności” – zaznaczył dziennikarz. Stwierdził też, że w tej chwili obiekt został doprowadzony do stanu, w którym „jedyną osobą, która może go zgodnie z prawem odwiedzać jest inspektor nadzoru budowlanego”.

Według wcześniejszych szacunków władz Warszawy remont obiektu miałby wynieść około 6 mln zł, czego nie może jednak sfinansować miasto – i tutaj ze swoją propozycją wychodzi Stanowski.

„Jesteśmy w stanie pozyskać 6 mln zł potrzebne do renowacji stadionu i ową renowację przeprowadzić, w zamian za prawo do dzierżawy” – zapewnia. W ocenie właściciela KTS Weszło obiekt potrzebuje nie tylko remontu, ale także gospodarza.

„Powinien to być obiekt, który żyje i dlatego potrzebuje kogoś, kto to życie w niego tchnie. Można udawać, że jest w stanie zrobić to miasto, ale my w to nie wierzymy – przez całe dziesięciolecia miasto, bez względu na to, kto nim akurat rządził, nie miało pomysłu i chęci, by Marymontem się zająć” – napisał Stanowski.

Dziennikarz chciałby, by z obiektu korzystały m.in. małe warszawskie kluby oraz akademie piłkarskie.

Jak zauważył Stanowski, „dla miasta ten stadion jest problemem”, który on chce rozwiązać „zarówno w kwestii finansowej, jak i bieżącego zarządzania”. „Nie interesują nas osiedla, nie interesują nas biurowce, interesuje nas sport” – zwrócił się do Trzaskowskiego i radnych. Zadeklarował, że czeka na zaproszenie do rozmów i wskazanie „wszystkich możliwych trybów” zmierzających do rozwiązania sprawy.

źródło:
Zobacz więcej