Łódką po placu św. Marka. Takiego przypływu nie było od pół wieku

Poziom wody wzrósł we wtorek wieczorem do 187 cm (fot. PAP/EPA/ANDREA MEROLA)

Poziom tak zwanej acqua alta, czyli wysokiego przypływu zalewającego Wenecję, wzrósł we wtorek wieczorem do 187 cm, znacznie powyżej prognoz. Chociaż nieco później woda opadła o 12 cm, tak wysokiego jej poziomu na lagunie nie notowano od 1966 roku, gdy doszło do katastrofalnej powodzi.

Wenecja: Wycieczkowiec uderzył w statek z turystami [WIDEO]

Wielki włosko-szwajcarski wycieczkowiec MSC Opera podczas cumowania rano w Wenecji stracił sterowność i uderzył w statek turystyczny...

zobacz więcej

Pomiaru, który wykazał ten rekordowy w ostatnich dekadach poziom wody, dokonano w rejonie Punta della Salute. To drugi najwyższy wynik zanotowany w historii. Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro zaapelował do mieszkańców, aby nie wychodzili z domów.

Przed 53 laty woda osiągnęła rekordowy poziom 194 centymetrów. Wtedy doszło w Wenecji do katastrofalnej powodzi.

– Potrzebujemy pomocy ze strony wszystkich, musimy być zjednoczeni, aby stawić czoła temu, co ewidentnie jest skutkiem zmian klimatycznych – oświadczył Brugnaro na nagraniu rozpowszechnionym w mediach społecznościowych. Zwrócił uwagę na to, że miastu bardzo potrzebny jest realizowany od lat system zapór przeciwpowodziowych Mose i zaapelował do rządu Włoch o pomoc w jego dokończeniu.

– W środę spodziewamy się następnej kulminacji. Ludzie powinni zostać w domu – wezwał burmistrz. Zapowiedział, że zwróci się o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej w mieście. W środę będą tam zamknięte szkoły.

Gdy wcześniej w ciągu dnia woda osiągnęła 127 cm, wdarła się, popychana przez bardzo silny wiatr, do przedsionka bazyliki świętego Marka. Jej wysokość wynosiła tam 70 cm, zaś w nocy podniosła się aż do 110 cm, co spowodowało poważne straty w świątyni liczącej ponad tysiąc lat. Zalane zostały wymienione tam niedawno marmury oraz krypta.

Trwa monitoring świątyni, a minister kultury Włoch Dario Franceschini zapowiedział wysłanie tam inspektorów, by ocenili skalę szkód.

Zatonęły również trzy zacumowane na nabrzeżu tramwaje wodne, czyli vaporetti, które są podstawowymi środkami komunikacji. Z lin zerwało się kilka gondoli, które zaczęły dryfować na lagunie.

Plac świętego Marka można pokonać wyłącznie łódką. Nie pomagają już wysokie kalosze, noszone przez mieszkańców, gdy miasto jest regularnie zalewane.

źródło:

Zobacz więcej