Tak Niemcy planowali wygrać wojnę. Niedoszły pakt Hitlera i Stalina

Mołotow i Ribbentrop podczas spotkania w Berlinie, 12 listopada 1940 roku (fot. Bundesarchiv, Bild 183-1991-0207-505 / CC-BY-SA 3.0)

Pod koniec 1940 r. Adolf Hitler rozważał rozszerzenie dotychczasowej współpracy z Sowietami. Podczas rozmów toczonych w Berlinie od 12 do 13 listopada z radzieckim ministrem Wiaczesławem Mołotowem omawiano m.in. włączenie ZSRR do Państw Osi oraz plany podziału świata. – W pewnym momencie pojawiło się górnolotne stwierdzenie, że to porozumienie pomiędzy Paktem Trzech i Sowietami miałoby służyć „ustanowieniu pokoju na całym świecie” – mówi portalowi tvp.info dr Adam Buława, hitoryk wojskowości z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Nieudany zamach na Hitlera. Polacy próbowali go zabić w Warszawie

Dzień przed kapitulacją ostatnich polskich oddziałów, Adolf Hitler przybył do Warszawy, aby odebrać zwycięską defiladę Wehrmachtu. Przedstawiciele...

zobacz więcej

Dlaczego Hitler w ogóle zdecydował się na taki sojusz ze Stalinem?

Dr Adam Buława: Już wcześniejszy pakt niemieco-sowiecki był postrzegany jako coś zaskakującego. Brytyjski historyk Roger Moorhouse pisze wprost w swojej książce „Pakt diabłów”, że komuniści na całym świecie byli zdezorientowani tą sytuacją.

Dla obu stron była to swego rodzaju decyzja, która miała charakter taktyczny i tak też często przedstawiano ją w literaturze. Nawet dziś strona rosyjska ma taką narrację, że był to pakt konieczny, aby zaskoczyć przeciwnika i dać sobie czas na przygotowanie oraz opóźnienie pewnych działań.

Warto wspomnieć, że ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow stał na czele Rady Komisarzy Ludowych, co było właściwie tożsame z funkcją premiera. Można zatem powiedzieć, że oto szef sowieckiego rządu jedzie w 1940 r. z wizytą do Berlina.

Była to sensacja na skalę międzynarodową. W stolicy Trzeciej Rzeszy odbył on rozmowy zarówno z Hitlerem, jak i ze swoim odpowiednikiem, czyli Joachimem von Ribbentropem.

Z naszego punktu widzenia najważniejszy jest wątek polski. W rozmowie z Hitlerem Mołotow stwierdził, że sprawa polska jest już w dużej mierze przedyskutowana. Miał również powiedzieć, że układ z poprzedniego roku jest konieczny do rozwinięcia. Padło wówczas stwierdzenie, że ZSRR chciałby na nowo uporządkować Europę.

17 września wbili Polsce nóż w plecy. Kreml nadal wybiela sowiecką hańbę

IV rozbiór Polski – to wciąż dla rosyjskich propagandzistów dzień wyswobodzenia braci Słowian spod władzy „polskich panów”. Najbliższe miesiące...

zobacz więcej

Należy pamiętać, że w 1940 r. perspektywa zupełnie się już jednak zmieniła. W tym czasie znaczna część Europy Zachodniej była zdominowana przez Trzecią Rzeszę. Z tego względu koncepcja Sowietów wspólnego kształtowania Starego Kontynentu była dla Hitlera nie do przyjęcia.

Fakt, że zaproszono Mołotowa do Berlina był ciekawą sytuacją, gdyż Niemcy niespecjalnie zamierzali się dzielić swoimi zdobyczami z Sowietami. Warto powiedzieć, że już w tym czasie myślano powoli o konfrontacji z Sowietami.

To jednak strona niemiecka wyszła z propozycją sojuszu. Czego Hitler oczekiwał od Sowietów?

W pewnym momencie Hitler stwierdził, że jeśli nie udało mu się dogadać z Brytyjczykami, to trzeba doprowadzić do rozbioru Imperium Brytyjskiego. Stąd pojawił się pomysł, aby porozmawiać na ten temat z Sowietami. Niemcy zamierzali rozmawiać jednak z nimi głównie o kwestiach pozaeuropejskich, gdyż, jak już wspomniałem, Hitler chciał, aby Stary Kontynent był polem ekspansji wyłącznie dla Wehrmachtu.

Na spotkaniu Ribbentrop starał się przekonać Mołotowa, że Niemcy nie obawiają się wejścia Stanów Zjednoczonych do wojny. Mówił także, że państwa faszystowskie nie wpuszczą Anglosasów na kontynent, a Niemcy niedługo pokonają Brytyjczyków.

Tymczasem w trakcie tych spotkań musieli nagle udać się do schronu przeciwlotniczego. Mołotow miał się wtedy zapytać, czemu siedzą w schronie podczas nalotu bombowego, skoro zdaniem Niemców Anglicy są już praktycznie pokonani.

Kreml odtajnia dokumenty paktu Hitler-Stalin. I twierdzi, że Polska wspierała III Rzeszę

Ministerstwo obrony Rosji opublikowało dokumenty związane z napaścią hitlerowskich Niemiec na Polskę. Wśród nich są kopie odtajnionych protokołów...

zobacz więcej

Należy podkreślić, że obie strony były wobec siebie bardzo nieufne. Mołotow zapytał się na przykład, czym jest Lebensraum, czyli niemieckie pojęcie oznaczające „przestrzeń życiową”. Ribbentrop uspokajał, że nie jest to żadna ekspansja na Wschód, tylko strefa wpływów. Wyjaśnił, że jeśli Sowieci wejdą do Państw Osi, to wówczas te strefy wpływów zostaną podzielone między cztery mocarstwa, czyli Niemcy, Włochy, Japonię i ZSRR.

Jak tłumaczył, dla Trzeciej Rzeszy Lebensraum miała przypadać w Afryce Środkowej, gdzie przed I wojną światową znajdowały się dawne kolonie niemieckie. Sowieci mieliby natomiast mieć swoją przestrzeń w rejonie Azji Południowej. Proponowano im Irak, Iran i Indie. Ponieważ znajdowały się tam złoża ropy naftowej, Niemcy oczekiwali w zamian rezygnacji ZSRR z wpływów na Bałkanach oraz w Finlandii.

Ribbentrop mówił także, że Sowieci powinni otrzymać jakiś rejon z dostępem do morza. Nie wskazał jednak, o jakie morze mu chodzi. Niemcy zaproponowali ponadto, że mogliby pośredniczyć w załagodzeniu stosunków pomiędzy Moskwą i Tokio.

Co ciekawe, podczas rozmów pojawiło się również takie górnolotne stwierdzenie, że to porozumienie pomiędzy Paktem Trzech i Sowietami miałoby służyć „ustanowieniu pokoju na całym świecie”.

Co jeszcze mówiono na tym spotkaniu o sprawie polskiej?

Mołotow przypomniał Ribbentropowi o tajnym protokole z poprzedniego paktu i miał się go wprost zapytać, czy ten dokument nadal funkcjonuje. Szef niemieckiego MSZ odpowiedział mu, że to jeszcze nie jest ten czas, aby wracać do zeszłorocznego protokołu.

„Skazał połowę Europy na dziesięciolecia cierpień”. 80 lat od paktu Ribbentrop-Mołotow

80 lat temu, 23 sierpnia 1939 r., przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw: minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop oraz...

zobacz więcej

W trakcie rozmów obie strony, o dziwo, uznały, że problem polski nie jest jednak do końca rozwiązany. Z ust Ribbentropa padła nawet sugestia, że gdyby ZSRR dołączył do Państw Osi, mogłoby dojść do jakiejś formy współrządzenia Niemców i Sowietów w Generalnym Gubernatorstwie.

Była to dosyć oryginalna sytuacja, w której Niemcy przypominali przy okazji, że poszli na rękę Stalinowi w kierunku likwidacji państwa polskiego.

Moskwa przedstawiła natomiast taką koncepcję, że Sowieci pokonali Polskę, ale formalnie nie zajęli tych ziem. Według narracji Kremla Armia Czerwona doprowadziła bowiem do zakończenia okupacji przez Polskę ziem kresowych. Właściwą Polskę w rozumieniu sowieckim zajął Hitler.

W tej sytuacji Mołotow podkreślił, że dla Sowietów jest najważniejsze bezpieczeństwo na terenach, z którymi ZSRR bezpośrednio graniczy.

Warto przypomnieć także oświadczenie z 18 września 1939 r., w którym Sowieci i Niemcy stwierdzali, że działania wojsk obydwu stron nie są sprzeczne z ich interesami oraz z paktem o nieagresji. Sowieci szli cały czas w zaparte, a pod koniec października Mołotow wyraźnie zaznaczył, że ZSRR nie brał udziału w rozbiorze Polski, tylko zajął przynależne tereny ukraińsko-białoruskie.

Hitler i Stalin w parlamencie Brandenburgii

Parlament Brandenburgii przeprowadził się z byłej siedziby NRD-owskiej partii komunistycznej SED, gdzie obradował od zjednoczenia Niemiec, do...

zobacz więcej

Dlaczego Hitler i Stalin nie doszli ostatecznie do porozumienia?

Mołotow był cały czas w kontakcie z Moskwą i miał nawet zgodę na utworzenie tego Paktu Czterech. Strona sowiecka była zatem otwarta, jednak pod pewnymi warunkami. Kreml wspominał o Zatoce Perskiej, rozwiązaniu sporu z Japonią o Sachalin, wycofaniu Niemców z Finlandii, bazach sowieckich w okolicach cieśnin tureckich oraz współpracy z Bułgarią. Ponieważ część z tych roszczeń była dla Hitlera nie do zaakceptowania, postanowił w tym momencie się wycofać.

Gdyby doszło jednak do tego porozumienia, to mogłaby się nam zmienić cała optyka II wojny światowej. Być może nie doszłoby wtedy do planu Barbarossa (inwazji niemieckiej na ZSRR – red.), a sojusznicy tej pierwszej fazy wojny przez dłuższy czas pozostaliby w przymierzu z Niemcami.

Możemy też spróbować wyjaśnić, dlaczego Józef Stalin nie chciał się angażować. Otóż, jak wiemy, był on dosyć kunktatorski i włączał się do akcji wtedy, gdy miał gwarancję sukcesu.

Czy w pańskiej ocenie Hitler ruszyłby na Wschód, gdyby rozmowy w Berlinie zakończyły się sukcesem?

W historiografii są oczywiście różne interpretacje tej sytuacji. Część historyków mówi, że prędzej czy później i tak doszłoby do inwazji Niemców na ZSRR, gdyż rozbicie Sowietów było dla Hitlera priorytetem. Zgodnie z tą koncepcją po pokonaniu Wielkiej Brytanii uderzyłby on zatem na Wschód.

Gdy Pakt Czterech poniósł fiasko, do Osi dołączyli Węgrzy i Rumuni. Pamiętajmy też, że dosyć szybko, bo już za miesiąc, została zatwierdzona pierwsza wersja wspomnianego już planu Barbarossa.

Jest to ciekawy przyczynek do popularnej ostatnio dyskusji o ewentualnym pakcie Polski z Hitlerem.

W książce Krzysztofa Raka „Polska – niespełniony sojusznik Hitlera” pada ogólna teza, że tak naprawdę nierealne jest podejście lansowane przez Piotra Zychowicza, a wcześniej przez prof. Pawła Wieczorkiewicza, iż pakt z Hitlerem byłby dla Polski najlepszym rozwiązaniem. Z różnych powodów, w tym m.in. psychologicznych, było to rzeczywiście niemożliwe.

Gdybyśmy poszli na taki układ, to ewidentnie zostalibyśmy zwasalizowani. Jak to ktoś kiedyś powiedział, gdybyśmy przystali na ten sojusz, to „pasalibyśmy krowy Hitlerowi za Uralem”.

źródło:
Zobacz więcej