Pedofile z Niemiec wymieniali się własnymi dziećmi

Niemcy są zszokowali aferą pedofilską z Bergisch Gladbach (fot. Shutterstock/Photographee.eu)

Kolejni mężczyźni zostali zatrzymani przez policję w związku z aferą pedofilską w Bergish Gladbach pod Kolonią w Niemczech. Mężczyźni wykorzystywali seksualnie własne dzieci lub dzieci swoich partnerów, akty gwałtu nagrywali, a potem udostępniali je tysiącom odbiorców przez komunikatory społecznościowe.

Krajowa obława na pedofilów. Próbowali uwieść dzieci w sieci

Policja w Hiszpanii przeprowadziła w sobotę na terenie całego kraju operację przeciwko pedofilom, nawiązującym kontakt z dziećmi przez internet. Do...

zobacz więcej

Policja zatrzymała do tej pory siedmiu podejrzanych.

Rzecznik kolońskiej policji mówił o „perfidnych w szczegółach czynach”. Wymienia akcesoria do wiązania i krępowania oraz „listy miłosne” pisane ręką dzieci.

Wiele zdjęć i nagrań z dziecięcą pornografią odkryto podczas rewizji w mieszkaniu 42-letniego Niemca w Bergisch Gladbach. Dzięki analizie danych w jego smartfonie znaleziono wskazówki dotyczące innych sprawców.

Dotychczasowe śledztwo ujawniło, że ofiarą nadużyć seksualnych padło około 12 dzieci z Nadrenii Północnej-Westfalii i jedno z Hesji. Najmłodsze z nich nie ma jeszcze roku, najstarsze ma 11 lat.

Większość z nich była wykorzystywana przez własnych ojców lub ojczymów. Zdaniem grupy dochodzeniowej ofiar może być dużo więcej.

Brytyjska monarchia blokowała publikacje nt. Epsteina? Zarzuty dziennikarki

Wraca temat afery pedofilskiej Jeffreya Epsteina. Dziennikarka amerykańskiej telewizji ABC Amy Robach zarzuciła brytyjskiej Koronie blokowanie...

zobacz więcej

Analiza 10 tys. gigabajtów materiałów dowodowych zajmuje się 250 policjantów. Analiza zdjęć i filmów jest dla nich ogromnym obciążeniem psychicznym, dlatego kolońska policja stworzyła dla nich specjalną placówkę wsparcia.

Jak zauważa portal dw. com, fora, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z pornografią dziecięcą, działają nie tylko w darknecie, ale też na ogólnodostępnych stronach internetowych. Zdjęcia tam publikowane są neutralne; jednak przestępcy mają swój kod, którym się porozumiewają i kontaktują z kolejnymi pedofilami.

źródło:
Zobacz więcej