Koszykarz NBA zjadł żelki, spanikował i… został ukarany

Żelki mogą drogo kosztować Diona Waitersa. (fot. Michael Reaves/Getty Images)

Koszykarz Miami Heat, Dion Waiters poczuł się źle na pokładzie samolotu, którym leciał z Phoenix do Los Angeles. Zjadł żelki nasączone narkotykiem, po czym wpadł w panikę.

Wielki pech gwiazdy NBA. Złamał rękę [WIDEO]

Rozgrywający Golden State Warrios Stephen Curry złamał rękę na meczu koszykarskiej ligi NBA przeciwko Phoenix Suns. Warriors przegrali w nocy ze...

zobacz więcej

Obrońca drużyny z Florydy miał najeść się żelków, które ktoś nasączył je substancją THC, głównym składnikiem konopi indyjskich. Jak donosi dziennikarz sportowy Andy Slater, Waiters poczuł się słabo zaraz po wylądowaniu w Los Angeles.

„Zawodnikiem, który miał problemy zdrowotne w samolocie, jest Dion Waiters. Z moich źródeł informacji wynika, że zawodnik Miami przedawkował żelki i zemdlał już po wylądowaniu” – napisał dziennikarz na Twitterze.

Rusza NBA. Zmiana sił w najlepszej koszykarskiej lidze świata

Czy to koniec dominacji Golden State Warriors? Czy do chwil świetności wróci Los Angeles Lakers, napędzane przez LeBrona Jamesa i Anthony'ego...

zobacz więcej

Faszerowane żelki Waiters miał dostać od któregoś z kolegów z zespołu. Jednak nie chce powiedzieć, od kogo. Władze Heat zareagowały dość szybko – nałożyły na koszykarza karę zakazu gry w 10 meczach. Waiters straci co najmniej 800 tysięcy dolarów oraz 1,2 mln dolarów bonusu za ewentualne rozegranie 70 meczów w sezonie.

Waiters podpisał w Miami czteroletni kontrakt wart 52 miliony dolarów. W sezonie 2019/2020 nie wystąpił jeszcze w żadnym meczu.

źródło:
Zobacz więcej