Kolejna produkcja Netflixa z niemieckimi obozami na współczesnej mapie Polski

Screen z filmu „Księgowy z Auschwitz” (fot. Netflix tv screen)

Jeszcze w poniedziałek rzecznik Netflixa zapewniał premiera Mateusza Morawieckiego, że platforma „jest świadoma zaniepokojenia związanego z serialem »Iwan Groźny z Treblinki«”, w którym pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach, z zaznaczonymi niemieckimi obozami zagłady. Jak jednak zwraca uwagę portal Briefz.pl, to nie pierwsza taka produkcja Netflixa – w podobny sposób niemieckie obozy przedstawiono w dostępnym od ubiegłego roku filmie dokumentalnym „Księgowy z Auschwitz”.

Premier napisał list do szefa Netfliksa. Chodzi o mapę przedstawioną w serialu dokumentalnym

Premier Mateusz Morawiecki napisał list do szefa Netflixa w sprawie „nieścisłości historycznych w produkcjach filmowych na tej platformie”. Chodzi...

zobacz więcej

Film opowiada o próbach rozliczenia nazistowskich zbrodniarzy za ich działania w czasie II wojny światowej i Holokaustu – o tym, że spośród 800 tysięcy członków SS w 1945 skazano zaledwie 124 osoby. Pokazuje też niechęć Niemców do oczyszczenia się ze zbrodniarzy.

W 31. minucie filmu pojawia się mapa, na której umieszczono – we współczesnych granicach Polski – niemieckie obozy koncentracyjne. Wymieniono jedynie sześć takich miejsc: Auschwitz, Sobibór, Treblinkę, Majdanek, Chełmno i Bełżec. „Czy to znaczy, że w Ravensbrück, Mauthausen, Buchenwaldzie, Stutthof, Dachau, Bergen-Belsen i kilkudziesięciu innych nie mordowano ludzi?” – zastanawia się autor artykułu z portalu Briefz.pl. Pokazana w dokumencie mapa została stworzona na potrzeby tej produkcji.

W filmie pojawiają się także inne zestawienia, sugerujące odpowiedzialność Polski za mordowanie w obozach zagłady – wszystkie miejsca śmierci podpisane są jako znajdujące się w Polsce – bez żadnej wzmianki o tym, że nasz kraj nie istniał wtedy jako niepodległe państwo, a obozy były zarządzane przez Niemców.

Dokument, niejako w puencie, wspomina także o warszawskim Marszu Niepodległości, zestawiając go z marszami neonazistów, marszem przeciwko Żydom w USA czy przeciwko islamowi w Grecji. Jeden z bohaterów filmu stwierdza, że „jeśli nie wyciągniemy błędów z historii, powtórzymy te same błędy”.

Nie wiadomo, czy przekłamania historyczne w filmie wynikają z celowego działania twórców, czy nie. „Być może wynikają z niedouczenia, błędnego rozumienia świata, wprowadzenia w błąd przez innych” – zauważa Briefz.pl.
(fot. Netflix tv screen)

Netflix „odpowiada” Morawieckiemu: Wiemy o zaniepokojeniu

Jesteśmy świadomi zaniepokojenia związanego z serialem „Iwan Groźny z Treblinki” i pilnie przyglądamy się sprawie – oświadczył rzecznik Netflixa po...

zobacz więcej

„Księgowy z Auschwitz” premierę miał w 2018 roku. Jego scenarzystką jest Kanadyjka Ricki Gurvitz, a wspomniany film jest jej pełnometrażowym debiutem.

W poniedziałek na inną produkcję Netflixa zareagował premier Mateusz Morawiecki, pisząc list do szefa platformy w sprawie „nieścisłości historycznych w jej produkcjach filmowych”. Chodzi o miniserial dokumentalny „Iwan Groźny z Treblinki” (oryginalny tytuł: „The Devil Next Door”), który opowiada o Iwanie Demianiuku, ukraińskim zbrodniarzu wojennym, strażniku niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Treblince podczas II wojny światowej.

W pierwszym odcinku serialu pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach, z zaznaczonymi niemieckimi obozami zagłady, m.in. Auschwitz, Sobiborem, Treblinką i Płaszowem. Na amerykańską produkcję zareagował także polski MSZ.

W lakonicznej odpowiedzi opublikowanej na łamach „Washington Post” rzecznik Netflixa zapewnił, że platforma jest świadoma zaniepokojenia związanego z serialem „Iwan Groźny z Treblinki” i pilnie przygląda się sprawie.

źródło:
Zobacz więcej