Australia zmaga się z pożarami. Sydney zagrożone

Pięciomilionowe Sydney jest spowite dymem (fot. PAP/EPA/STEVEN SAPHORE)

Sydney, największe miasto Australii, jest zagrożone pożarami, które trawią busz we wschodniej część tego państwa. Pięciomilionowe miasto jest spowite dymem. Władze ogłosiły „katastrofalne zagrożenie pożarem” po raz pierwszy od 2009 roku, gdy wprowadzono nową skalę zagrożeń.

Pożary lasów i buszu w Australii. Dwie ofiary śmiertelne, kilka osób zaginionych

Szalejące na wschodnim wybrzeżu Australii pożary lasów i zarośli spowodowały już co najmniej dwie ofiary śmiertelne. Kilka osób uważanych jest za...

zobacz więcej

Miasto otaczają wielkie połacie buszu, który trawi ogień. Żywiołowi sprzyja też susza – deszcz nie padał tam od kilku miesięcy. Meteorolodzy prognozują w najbliższych dniach wzrost temperatury powietrza do 37 stopni i silny wiatr, który utrudnia walkę z ogniem.

Strażacy odnotowali w Nowej Południowej Walii 54 pożary obejmujące wielkie obszary stanu. Władze stanu ogłosiły stan wyjątkowy, który ma trwać przez najbliższy tydzień. Nie działają szkoły, a władze namawiają mieszkańców do ewakuacji.

W związku z wysokim stopniem zagrożenia strażacy otrzymali dodatkowe uprawnienia. Służba pożarnicza (Rural Fire Service) może dysponować dostępnymi środkami i wydawać polecenia innym agendom rządowym, a także przeprowadzać przymusową ewakuację, zamykać drogi oraz przedsiębiorstwa.

Dowódca tej służby, komisarz Shane Fitzsimmons, poinformował, że do walki z pożarami lasów i zarośli skierowano ponad 3 tys. strażaków.

Od piątku w pożarach buszu życie straciły 3 osoby, a kilkaset domów mieszkalnych zostało zniszczonych.

źródło:
Zobacz więcej