Meksyk „uznał odpowiedzialną postawę prezydenta Boliwii”. Oferuje mu azyl

Ogłoszenie reelekcji Moralesa po wyborach 20 października wywołało masowe protesty w całym kraju (fot. PAP/EPA/Martin Alipaz)

Meksyk zaoferował azyl prezydentowi Boliwii Evo Moralesowi, który w niedzielę podał się do dymisji - poinformował meksykański minister spraw zagranicznych Marcelo Ebrard. Morales ustąpił w obliczu trwających od trzech tygodni społecznych protestów. Wydarzenia w Boliwii, które doprowadziły do ustąpienia prezydenta potępili prezydenci Kuby, Wenezueli i Argentyny.

Prezydent Boliwii Evo Morales publicznie ogłosił swą dymisję [WIDEO]

W obliczu trwających od trzech tygodni społecznych protestów lewicowy prezydent Boliwii Evo Morales oświadczył w niedzielę w telewizyjnym...

zobacz więcej

Ebrard na Twitterze napisał, że meksykańska ambasada w stolicy Boliwii La Paz udzieliła już schronienia 20 parlamentarzystom z Boliwii. Dodał, że jeśli Morales także zechce otrzymać azyl, Meksyk jest gotowy przyjąć go u siebie.

„Meksyk, zgodnie ze swoją tradycją azylową i nieinterwencyjną, przyjął 20 polityków z Boliwii w oficjalnej rezydencji meksykańskiej w La Paz. Zaoferowaliśmy również azyl Evo Moralesowi” - napisał Ebrard.

Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador oświadczył, że jego kraj „uznał odpowiedzialną postawę prezydenta Boliwii Evo Moralesa, który wolał zrezygnować niż narażać swój lud na przemoc”.

Morales w niedzielę poinformował w telewizyjnym wystąpieniu, że w obliczu trwających od trzech tygodni społecznych protestów składa dymisję. Rezygnacja nastąpiła po tym, jak Organizacja Państw Amerykańskich (OPA) opublikowała raport, kwestionujący oficjalne wyniki wyborów prezydenckich z 20 października, które Morales wygrał.

Ogłoszenie reelekcji Moralesa po wyborach 20 października wywołało masowe protesty w całym kraju. Oficjalnie zdobył on 47,08 proc. głosów, a jego główny rywal, centrowy poprzedni prezydent Carlos Mesa 35,61 proc. Do wygrania wyborów już w pierwszej turze potrzebne jest uzyskanie ponad połowy wszystkich głosów lub przewagi co najmniej 10 punktów procentowych. Opozycja twierdziła, że władze sfałszowały wyniki głosowania.

Protesty w Boliwii: Opozycja zajęła budynki państwowych mediów

Boliwijska opozycja zajęła siedziby dwóch rządowych mediów. Pracujący w nich dziennikarze zostali zmuszeni do opuszczenia budynków. Stacja...

zobacz więcej

Kuba, Wenezuela i Argentyna potępiają „boliwijski zamach stanu”

Prezydenci Kuby, Wenezueli i Argentyny potępili niedzielne wydarzenia w Boliwii, które doprowadziły do ustąpienia prezydenta tego kraju Evo Moralesa. Miguel Diaz-Canel, Nicolas Maduro i Alberto Fernandez stwierdzili, że jest to „zamach stanu” przeciwko ich tradycyjnemu sojusznikowi.

Diaz-Canel oświadczył, że w Boliwii doszło do „gwałtownego i tchórzliwego zamachu przeciwko demokracji”. Prezydent Kuby na Twitterze wyraził swoje „silne potępienie zamachu stanu” i dodał, że „świat musi zmobilizować się dla życia i wolności Evo”. „Evo, nie jesteś sam” - napisał kubański przywódca.

„Kuba, tradycyjny sojusznik przywódcy socjalistycznej Boliwii, wyraża swoją solidarność z bratem prezydentem Evo Moralesem, protagonistą i symbolem roszczeń rdzennych mieszkańców naszych Ameryk - skomentował na Twitterze minister spraw zagranicznych Kuby Bruno Rodriguez.

Podobne stanowisko wyraził prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, także sojusznik lewicowego prezydenta Boliwii. „Kategorycznie potępiamy zamach stanu przeciwko naszemu bratu, prezydentowi Boliwii” – oświadczył na Twitterze Maduro.

Także prezydent elekt Argentyny Alberto Fernandez nazwał „zamachem stanu” niedzielne wydarzenia w Boliwii. „Doszło do zamachu stanu w wyniku wspólnej akcji brutalnych cywilów, zdemobilizowanego personelu policji i bierności armii, zamachu stanu przeciwko prezydentowi, który zarządził nowe wybory” - napisał na Twitterze Fernandez, który obejmie urząd 10 grudnia.

źródło:

Zobacz więcej