Rodzina zagłodziła psa. Zwierzę miało nowotwór wielkości noworodka

Konał na oczach swoich oprawców (fot. Shutterstock/Mary Swift)

Inspektorzy z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt w miejscowości Strzelce k. Świdnicy (woj. dolnośląskie) uratowali skrajnie wychudzonego psa. Po przeprowadzeniu badań USG stwierdzono guza śledziony wielkości noworodka.

Jeżom na ratunek. Pomoc potrzebna zwłaszcza późną jesienią

10 listopada przypada Międzynarodowy Dzień Jeża. Te piękne zwierzątka wydają się nierozerwalnie związane z lasami i parkami, jednak bez naszej...

zobacz więcej

Pies Marat żył w małym, brudnym i śmierdzącym kojcu, z którego nigdy nie wychodził. Konał na oczach swoich oprawców.

„Właściciele nie widzieli żadnego problemu w stanie zdrowia psa - twierdzili, że Marat od kilku dni nie jadł, ale w przeciągu ostatniego dnia wrócił mu apetyt... Bezrefleksyjnie zareagowali na informację o odbiorze psa, a najbardziej zmartwili się informacją o konsekwencjach prawnych za zaniedbanie psa, bowiem za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności” - informuje DIOZ.

Smutny i porzucony pies z wystającymi żebrami i ogromnym wodobrzuszem trafił do przychodni weterynaryjnej. Podczas badań stwierdzono nie tylko zagłodzenie, ale również ogromną zmianę nowotworową. Pies został w trybie pilnym zoperowany.

Podczas 5-godzinnej operacji udało się usunąć guza śledziony wielkości noworodka. Przy operacji pies stracił bardzo dużo krwi. W związku z tym zamówiono kilka jednostek z banku krwi i przetoczono je Maratowi.

Jak podaje Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, pies po operacji czuje się dobrze, jednak rokowania nadal są ostrożne.

Leczenie Marata można wesprzeć za pomocą zbiórki internetowej, która ruszyła na stronie Ratujemy zwierzaki.

źródło:
Zobacz więcej