Zapalenie płuc groźne zwłaszcza dla dzieci i seniorów.

Najwięcej zachorowań na zapalenie płuc jest jesienią i zimą (fot. Shutterstock/ Natee K Jindakum)

Zapalenie płuc nie przestało być groźne – ostrzegają specjaliści z okazji przypadającego 12 listopada Światowego Dnia Zapalenia Płuc. Choroba najczęściej występuje jesienią i zimą, Atakuje zwłaszcza dzieci oraz osoby starsze.

93 proc. Polaków uważa, że szczepienia to najskuteczniejszy sposób ochrony

93 proc. Polaków uważa, że szczepienia są najskuteczniejszym sposobem ochrony dzieci przed poważnymi chorobami. 90 proc. jest przekonanych, że...

zobacz więcej

Mimo lepszej opieki medycznej i upowszechnieniu antybiotyków, zapalenie płuc nie przestało być groźnym zakażeniem, zwłaszcza kiedy dojdzie do powikłań. – Do zgonów wywołanych zapaleniem płuc wśród zdrowych dzieci dochodzi sporadycznie, jednak zachorowania z powodu tej infekcji są częste, także w naszym kraju – podkreśla dr hab. n. med. Henryk Mazurek, kierownik Kliniki Pneumonologii i Mukowiscydozy Oddziału Terenowego warszawskiego Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Rabce-Zdroju.

Z danych przedstawionych przez specjalistę wynika, że zachorowalność na zapalenie płuc zwiększa się z początkiem kalendarzowej jesieni, a potem spada z początkiem wiosny. Najczęściej chorują dwie grupy osób: dzieci do piątego roku życia oraz osoby po 60. roku życia. Dzieci chorują, ponieważ ich układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały, z kolei u seniorów nie jest już tak sprawny, szczególnie wtedy, gdy chorują oni na inne przewlekłe i poważne schorzenia.

– Zapalenie płuc jest ostrym stanem zapalnym pęcherzyków płucnych i końcowych odcinków dróg oddechowych, pojawiającym się w odpowiedzi na zakażenie miąższu płuc – wyjaśnia specjalista. Szerzy się głównie poprzez drogi oddechowe, rzadziej za pośrednictwem zakażonej krwi. Najbardziej niebezpieczne są zakażenia inwazyjne, gdy wywołujące zapalenie płuc patogeny przenikają do przestrzeni śródmiąższowej i włośniczek. Skutkiem tego może być bakteriemia, czyli przenikanie bakterii do krwi.

Ministerstwo zdrowia chce wprowadzić nowy zawód medyczny

Trwają analizy nad wprowadzeniem do systemu ochrony zdrowia przedstawicieli zawodu, który wspierałby lekarzy w procesie terapii, racjonalizując...

zobacz więcej

Płuca mogą zaatakować zarówno bakterie, jak i wirusy, co też trudno rozpoznać na podstawie samych objawów infekcji. – Generalnie jest tak, że jeśli jest to wirusowe zapalenie płuc, objawy są łagodniejsze, ale podobne do objawów, jakie występują przy zapaleniu bakteryjnym, czyli takich jak kaszel, gorączka, duszności, czasami ból w klatce piersiowej, ból brzucha i apatia – tłumaczy dr hab. Mazurek.

Niebezpieczne pneumokoki

W przypadku bakteryjnego zapalenia płuc najczęstszym i najgroźniejszym patogenem są pneumokoki (Streptococcus pneumoniae); są one odpowiedzialne za ponad 40 proc. tych zakażeń. Na drugim miejscu są pałeczki hemofilne Haemophilus influenzae, choć głównie powodują one zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

– Okresowo prawie połowa dzieci do lat dwóch i około jedna dzieci w wieku przedszkolnym może być nosicielami różnych serotypów pneumokoków. U dorosłych natomiast może być ok. 15 proc. nosicieli. Jeśli układ immunologiczny zostanie osłabiony, a to bardzo często ma miejsce po niewyleczonej infekcji wirusowej, np. po grypie, pneumokoki zaczynają atakować – podkreśla dr hab. Mazurek.

Nie zawsze skutkiem tego jest od razu zapalenie płuc, gdyż bakterie te mogą wywołać najpierw zapalenie ucha środkowego lub zapalenie zatok. – Dopiero gdy przedostaną się z górnych dróg oddechowych do dolnych, mamy pneumokokowe zapalenie płuc. Najgorsze, co może się zdarzyć, to inwazyjna choroba pneumokokowa, do której dochodzi, gdy pneumokoki dostają się do krwi, a wraz z nią do innych narządów. Wówczas jest to już choroba ogólnoustrojowa, może zakończyć się sepsą i zgonem – dodaje specjalista.

źródło:

Zobacz więcej