Czemu PO nie zgłosiła swoich kandydatów? „Nie uznajemy TK w Polsce”

Opozycja nie przestaje krytykować Prawa i Sprawiedliwości za zgłoszenie kandydatur Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch do Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego Platforma Obywatelska nie zgłosiła własnych kandydatów? – Bo nie uznajemy, nie mamy w Polsce Trybunału Konstytucyjnego. Po nocnej nominacji, nocnym zaprzysiężeniu przez prezydenta Dudę dublerów, po tym, w jaki sposób została wybrana na prezesa Trybunału Konstytucyjnego pani Przyłębska, w Polsce TK nie ma – powiedział portalowi tvp.info poseł PO Zbigniew Konwiński.

Opozycja oburzona kandydaturami byłych posłów do TK. Wcześniej w takich sytuacjach milczała

Kręgi opozycyjne z oburzeniem podnoszą, że niedawni posłowie Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz są zgłoszonymi przez PiS kandydatami na...

zobacz więcej

Parlamentarzyści PO atakują Zjednoczoną Prawicę za to, że kandydatami do TK będą dotychczasowi posłowie – Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz.

– To czynni politycy. Są to absolutnie polityczne kandydatury. Nie można jednego dnia być zwierzęciem politycznym, i to takim drapieżnym, jak Pawłowicz czy Piotrowicz, a następnego dnia być niezawisłym sędzią – stwierdził poseł PO Michał Szczerba.

Podobnego zdania jest Grzegorz Napieralski. – To są czynni politycy, bardzo mocno związani z partią rządzącą. Nie chodzi o to, że rządzącą, tylko z partią polityczną. Dla mnie to jest niedopuszczalne. Bardzo zły przykład na przyszłość dla innych – mówił nam senator PO.

– Z punktu widzenia formalnoprawnego te kandydatury spełniają wszelkie kryteria ustawowe, które są wymagane od kandydatów na sędziów TK. W przypadku pani prof. Pawłowicz i pana posła Piotrowicza emocje wzbudza to, że są to osoby, które były wyrazistymi parlamentarzystami – stwierdził senator PiS Jan Maria Jackowski.

W przeszłości do TK wielokrotnie wybierano dotychczasowych polityków; np. Jerzego Stępnia, senatora i wiceministra w rządzie Jerzego Buzka, albo Leona Kieresa, wcześniej senatora PO.

– Leon Kieres był senatorem popieranym przez blok Senat 2001, czyli przez Platformę i PiS – tłumaczył Szczerba. Senat 2001 rzeczywiście zrzeszał prawicowe i liberalne partie, jak AWSP, Unia Wolności, PO, Ruch Odbudowy Polski i PiS, w celu zapobiegnięcia dominacji SLD w Senacie.

Chojna-Duch: Rodzina wysyła mi wiadomości pod tytułem: „Ręki nie podam”

Kandydatka PiS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Elżbieta Chojna-Duch powiedziała, że kandyduje do TK, by podziały w społeczeństwie były mniej...

zobacz więcej

Poseł Szczerba mija się jednak z prawdą. Kieres zasiadał w Senacie w latach 1997-2000 dzięki startowi z własnego komitetu. W czerwcu 2000 r. objął urząd prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, więc do Senatu w 2001 r. nie startował. Do izby wyższej parlamentu wrócił w 2007 r. z listy PO. Cztery lata później reelekcji nie uzyskał, więc w 2012 r. został wybrany do TK.

– Wiem. Był senatorem, odszedł i nie był w pierwszym szeregu bitwy politycznej. Pan Piotrowicz i pani prof. Pawłowicz byli jednak w pierwszym szeregu bitwy politycznej – stwierdził Napieralski.

Czy skoro zdaniem posła Konwińskiego TK nie istnieje, to Leon Kieres, którego kadencja kończy się w lipcu 2021 r. nie jest sędzią? – W innych okolicznościach został wybrany. Wtedy, kiedy jeszcze był Trybunał Konstytucyjny. Nie ma w tej chwili Trybunału. To pytanie do Leona Kieresa, jeśli chodzi o jego zasiadanie w Trybunale... w czymś, co się nazywa Trybunałem Konstytucyjnym – odpowiedział Konwiński.

– Nie powinno być takiego pasa transmisyjnego z ul. Wiejskiej na al. Szucha, gdzie TK ma siedzibę. Wiem, że takie sytuacje miały miejsce w przeszłości, np. dotyczące pana Stępnia. Jerzy Stępień nie jest w mojej rodzinie politycznej, więc nie zamierzam brać za niego odpowiedzialności – stwierdziła rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.

Do rodziny politycznej przyszłej posłanki można jednak zaliczyć Adama Jamróza, byłego członka PZPR, który w latach 2001-03 zasiadał w Senacie. Wybrany głosami koalicji SLD-UP polityk w 2003 r. trafił do TK. – Został wybrany, ale ja to oceniam źle – powiedziała nam Żukowska. Czy jej koledzy popełnili wtedy błąd? – Tak – odpowiedziała krótko.

Kiedy zasypia, a kiedy się budzi u sędziego polityk. O złudzeniu „apolityczności”

Elżbieta Chojna-Duch, Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz zostali zgłoszeni jako kandydaci klubu Prawa i Sprawiedliwości na sędziów Trybunału...

zobacz więcej

Nominacjami politycznymi do TK nie jest zaskoczony poseł Jacek Wilk z Konfederacji. – Trybunał Konstytucyjny i Trybunał Stanu są najbardziej politycznymi sądami w Polsce. Kandydaci są proponowali przez polityków, kandydaci są też wybierani przez polityków – stwierdził.

Po wyborze na dziewięcioletnią kadencję często ich związki ze środowiskami politycznymi, z których się wywodzą, zacierają się.

– Na początku kończącej się kadencji parlamentu mecenas Pszczółkowski prosto z ław poselskich poszedł do Trybunału Konstytucyjnego. Proszę sobie przypomnieć, co wówczas opozycja na temat tej kandydatury mówiła, a jak dzisiaj chwali mecenasa Pszczółkowskiego za jego niezależność – mówił nam senator PiS Jan Maria Jackowski.

– Krytykowaliśmy powołanie posła Pszczółkowskiego na funkcję sędziego Trybunału. To, że obecnie zachowuje się w sposób przyzwoity, czyli zgodny z konstytucją, nie odbiera dyspozycji Nowogrodzkiej, tak jak to będą robić Piotrowicz i Pawłowicz, to tylko świadczy o nim – odpowiedział poseł Szczerba z PO.

źródło:
Zobacz więcej