Szklana pułapka z seniorami w ECS. Dziewięć osób uwięzionych na kilka godzin

Obsługa Centrum wezwała służby dopiero, kiedy jedna osoba zemdlała – informuje Radio Gdańsk (fot. Shutterstock/Patryk Kosmider)

W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku dziewięć osób na kilka godzin utknęło w szklanej windzie. Była to grupa seniorów z wycieczki ze Słupska. Według świadków obsługa Centrum twierdziła, że wszystko jest pod kontrolą. – Ludzie pisali na zaparowanych szybach, że proszą o pomoc, bo nie mają powietrza – powiedział świadek zdarzenia.

„Pora skończyć z tą tubą propagandową”. Radni PiS pytają o finansowanie Gdansk.pl

Gdańscy radni z klubu PiS złożyli do władz samorządowych interpelację, w której pytają o koszty utrzymania miejskiego portalu Gdansk.pl, zarobki...

zobacz więcej

O sprawie informuje Radio Gdańsk. Według rozgłośni dziewięć osób na trzy godziny utknęło w szklanej windzie w ECS, która stanęła między piętrami.

Byli to uczestnicy wycieczki seniorów ze Słupska, według radia najmłodszy z uczestników miał około 70 lat. – Jak twierdzą świadkowie, obsługa ECS bagatelizowała zagrożenie i twierdziła, że wszystko jest pod kontrolą – podała rozgłośnia.

Radio Gdańsk informuje, że obsługa Centrum wezwała służby ratunkowe dopiero po pół godziny, gdy jedna z osób straciła przytomność.

– Jak zeszłam na dół, to zobaczyłam, że winda jest cała zaparowana. Wtedy naprawdę byłam mocno przerażona. Ludzie pisali na szybach, że proszą o pomoc, bo nie mają powietrza. To byli seniorzy, którzy byli chorzy, niejednokrotnie po operacjach. Sytuacja była dramatyczna i dlatego był telefon pod numer 112. Wtedy przyjechała straż pożarna – mówi świadek zdarzenia.

– Jedna z osób na moment straciła przytomność. Wtedy strażacy, wspólnie z obecnym na miejscu zespołem pogotowia ratunkowego, podjęli decyzję o tym, żeby siłowo, przez górną część kabiny windowej, dostać się do środka. Wybijając szybę w górnej części spowodowano, że była lepsza wentylacja. Nasze działania trwały na miejscu dwie godziny i 22 minuty – poinformował młodszy brygadier Jacek Jakóbczyk z gdańskiej straży pożarnej.

źródło:
Zobacz więcej