Znowu ten Trybunał!

Historię VIII kadencji sejmu w ogromnym stopniu zdążyli napisać jeszcze poprzednicy wybranych na nią posłów (fot. Shutterstock/Grzegorz Czapski)

Historię VIII kadencji Sejmu w ogromnym stopniu zdążyli napisać poprzednicy wybranych na nią posłów. Jak wszyscy pamiętamy, Platforma wybrała wówczas nie tylko tych członków Trybunału Konstytucyjnego, których trzeba było zastąpić, lecz również, na zapas, tych, których wybór powinien być prawem posłów mających w ławach sejmu zasiąść jesienią 2015 r.

Kiedy zasypia, a kiedy się budzi u sędziego polityk. O złudzeniu „apolityczności”

Elżbieta Chojna-Duch, Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz zostali zgłoszeni jako kandydaci klubu Prawa i Sprawiedliwości na sędziów Trybunału...

zobacz więcej

W efekcie PiS po przejęciu władzy nie uznał żadnego z nowych członków TK, a spor o legalność tej instytucji stał się pierwszym i chyba najważniejszym polem konfliktu na kolejne cztery lata. Teraz skład TK uzupełniony ma być już przez nowy Sejm, jednak nazwiska kandydatów gwarantują, że znów będzie wokół niego głośno.

Kandydatami wskazanymi przez Prawo i Sprawiedliwość są była posłanka prof. Krystyna Pawłowicz, były poseł Stanisław Piotrowicz i profesor Elżbiet Chojna-Duch, która na pozór nie pasuje do tej układanki i jej kandydaturze należy przyjrzeć się oddzielnie. Zarówno Pawłowicz, jak i Piotrowicz to osoby przez ostatnie lata poddane chyba najostrzejszej medialnej krytyce, na poziomie zarezerwowanym dotąd tylko dla samego prezesa PiS, ewentualnie Antoniego Macierewicza.

Z Piotrowiczem sprawa jest bardziej złożona. Zarzut, który mógłby być istotny dla wyborców prawicowych, a więc jego pracę w aparacie sprawiedliwości PRL i członkostwo w PZPR, podnosiły najgłośniej osoby, które same zrobiły najwięcej, by do polskiej polityki przywrócić o wiele mocniej zaangażowanych w dawny system postkomunistycznych aparatczyków, nie szeregowych prokuratorów, a beneficjentów i rozgrywających tamtego systemu, jak Cimoszewicz, Miller czy Borowski. I tak będzie zapewne dalej, tymczasem Piotrowicz, jako weteran walk o Trybunał, zapewne znajdzie tam swoje miejsce na następnych dziewięć lat.

Kandydaci PiS na sędziów TK. Terlecki uzasadnia wybór

Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch zostali zgłoszeni jako kandydaci klubu PiS na sędziów Trybunału Konstytucyjnego –...

zobacz więcej

Krystyna Pawłowicz atakowana była natomiast z przyczyn trudnych do uznania za merytoryczne, za to uderzających mocno w zwykłą ludzką godność. Za wygląd hejtować ją było dla wielu w dobrym tonie, co prowadziło nawet do przegrywanych przez nich procesów sądowych. Jednak jeszcze większą zbrodnią było jedzenie sałatki na ali sejmowej. Wobec innych, często coś tam wrzucających na ząb posłów i posłanek podobnych pretensji nie stwierdzono. Uwag na temat wiedzy prawniczej czy kompetencji natomiast zbyt wielu dotąd nie było.

W ostatnim czasie PiS wykonywał raczej ruchy ugodowe i nastawione na budowanie wizerunku partii gwarantującej rozwój i spokój społeczny.

Przedstawienie dwójki kandydatów kojarzonych z ostrzejszym obliczem partii rządzącej to ruch, który można potraktować jako ukłon w stronę dawnego twardego elektoratu, przypomnienie wyborcom, że i PiS nie zapomniał, skąd się wziął i po co funkcjonuje w polskiej polityce.

W ostatnich dniach doszło do wielu wydarzeń wskazujących na potrzebę dokończenia reformy wymiaru sprawiedliwości. Wyróżnienie dla osób tak mocno kojarzonych z działaniami na tym właśnie polu można potraktować jako zapowiedź powrotu do tematu. Możemy też spodziewać się kolejnej fali bardzo agresywnej retoryki po stronie opozycji, co Prawu i Sprawiedliwości bynajmniej nie zaszkodzi.

Wizerunek oparty na zderzeniu chęci pracy i przeprowadzania reform z agresją i niemerytoryczną krytyką potencjalna nowa awantura o Trybunał Konstytucyjny jedynie wzmocni. Tymczasem i Pawłowicz, i Piotrowicz nie powinni mieć specjalnych problemów, by odnaleźć się w technicznej praktyce pracy tej instytucji. Afiliacje polityczne zaś, które na pewno zostaną poddane krytyce, są, czy się to komuś podoba, czy nie, częścią tej praktyki – wystarczy spojrzeć na skład tej instytucji i sam sposób wyboru jej członków.

Nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. PiS wytypował kandydatów

Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch zostali zgłoszeni jako kandydaci klubu PiS na sędziów Trybunału Konstytucyjnego –...

zobacz więcej

W zgiełku, jaki już wywołało ogłoszenie nazwisk Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza, niektórym umknęło potencjalne znaczenie trzeciej kandydatury, Elżbiety Chojny-Duch. Wybitna prawniczka z praktyką akademicką, rządową i instytucjonalną, przez lata związana z Polskim Stronnictwem Ludowym, odegrała pewną rolę w odkrywaniu i wyjaśnianiu afery VAT, najpierw występując w roli posłańca wygnanego z ministerstwa za przynoszenie złych wiadomości, później ważnego świadka komisji sejmowej.

Politycy Platformy już oskarżają Chojnę-Duch o korupcję polityczną, sugerując, że otrzymuje ona właśnie nagrodę za atakowanie poprzedniej ekipy przed komisją sejmową. Wygląda jednak na to, że jest to raczej docenienie odwagi mówienia rzeczy niepopularnych swoim zwierzchnikom, co ujmy nikomu nie przynosi, a „obrońców demokracji” powinno raczej uspokajać. Jest to również sygnał w stronę opozycji, który nerwowo nastrajać musi przeciwników wszelkiej współpracy z PiS, pokazuje bowiem, że jest ona na wielu poziomach możliwa. A przecież wciąż nie wiemy, jak sprawy będą się miały choćby w senacie.

Wzmocnienie reprezentacji zwolenników zmian w TK, za którą kryć się może zapowiedź powrotu do reformy wymiaru sprawiedliwości oraz komunikat dla szukających formuły relacji z PiS polityków opozycji, to ciekawe urozmaicenie dzisiejszych rozmów o polityce. W końcu ile można zastanawiać się nad tym, co zrobi Donald Tusk? Odpowiem sam sobie – bez końca, ale przyjemnie przez chwilę odpocząć.

źródło:
Zobacz więcej