Dzień po ligowym blamażu Bayern Monachium rozstaje się z trenerem

Trenował zespół mistrzów Niemiec od lipca ubiegłego roku (fot. PAP/EPA/PHILIPP GUELLAND)

Niko Kovač nie jest już trenerem Bayernu Monachium. To wspólna decyzja szkoleniowca i władz klubu – poinformowano w komunikacie na stronie internetowej mistrza Niemiec. – Występy naszego zespołu w ostatnich tygodniach oraz wyniki pokazały nam, że trzeba działać – powiedział cytowany w oświadczeniu dyrektor generalny Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge.

Lewandowski nie do zatrzymania. Kolejny gol i nowy rekord

Robert Lewandowski zdobył bramkę dla nowego lidera niemieckiej ekstraklasy Bayernu Monachium w wygranym 2:1 meczu z Unionem Berlin. Jako pierwszy...

zobacz więcej

Po wysokiej przegranej w sobotę 1:5 z Eintrachtem Frankfurt w 10. kolejce Bundesligi dziennikarze wprost pytali Kovača, czy jest pogodzony z dymisją. – Nie wiem, co teraz będzie. Nie jestem jednak naiwny i wiem, jak działa ten biznes – mówił w sobotę. Chorwat pracował w Bayernie od początku poprzedniego sezonu, przyszedł do klubu właśnie z Eintrachtu.

Już w niedzielę obie strony podjęły jednak decyzję o rozstaniu.

– Myślę, że obecnie jest to właściwa decyzja dla klubu. Wyniki, a także sposób, w jaki ostatnio graliśmy, skłoniły mnie do jej podjęcia. Mój brat Robert i ja dziękujemy Bayernowi za ostatnie półtora roku. W tym czasie nasz zespół wygrał mistrzostwa, Puchar DFB i Superpuchar. To był dobry czas. Życzę klubowi i drużynie wszystkiego najlepszego – powiedział Kovač, cytowany w komunikacie Bayernu.

Czarne chmury nad Kovacem wisiały już od zeszłego sezonu. Wówczas się jednak wybronił, bo wprawdzie Bawarczycy w Lidze Mistrzów odpadli w 1/8 finału, ale na krajowym boisku wywalczyli mistrzostwo i Puchar Niemiec. Ten sezon jednak znowu nie układał się po jego myśli. Na konferencji prasowej po meczu z Eintrachtem i najwyższej ligowej porażce od kwietnia 2009 Kovacowi puściły też nerwy. – Co chcecie jeszcze ode mnie wiedzieć? Nie muszę się z Wami wszystkim dzielić – odpowiedział na pytanie dziennikarza, jakie dawał wskazówki piłkarzom.

Strajk sędziów piłkarskich. W Berlinie odwołano 1600 spotkań

Berlińscy arbitrzy mają dość przemocy na stadionach. Z powodu ich strajku w stolicy Niemiec w ten weekend nie odbędzie się żaden mecz piłkarzy...

zobacz więcej

Opisując mecz powiedział, że wszystko skomplikowała czerwona kartka na początku spotkania, jaką ukarany został Jerome Boateng. Musiał przegrupować zespół i do przerwy wyglądało to całkiem nieźle. Schodząc do szatni przegrywali 1:2, a bramkę strzelił Robert Lewandowski.

Zresztą jedynie Polak mógł mieć w sobotę powody do satysfakcji. Lewandowski grał bowiem 300. mecz w Budneslidze – 131 spotkań w Borussii Dortmund oraz 169 w ekipie z Monachium, w której występuje od połowy 2014 roku.

Sobotni gol był jego 14. ligowym w sezonie, prowadzi zdecydowanie w klasyfikacji strzelców. Zdobył bramki we wszystkich dotychczasowych meczach sezonu, dzięki czemu śrubuje rekord.

Tymczasowo drużynę z Monachium poprowadzi były asystent trenera Hans-Dieter Flick. Przed nim ważne spotkania przeciwko Olympiakosowi Pireus w środę w Lidze Mistrzów i ligowy mecz z Borussią Dortmund w sobotę.

źródło:
Zobacz więcej