RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Tygrysy na granicy są w katastrofalnym stanie”. Sprawę zbada prokuratura

Poznańskie zoo chce przyjąć tygrysy (fot. FB/Zoo Poznań Official Site)
Poznańskie zoo chce przyjąć tygrysy (fot. FB/Zoo Poznań Official Site)

Prokuratura bada sprawę dziesięciu tygrysów, które utknęły na polsko-białoruskim przejściu granicznym w Koroszczynie w Lubelskiem. Transport nie został wpuszczony na Białoruś. Jedno ze zwierząt padło.

Tygrysy zdychają na granicy z Białorusią. Jest decyzja ws. transportu

Dziesięć tygrysów utknęło na polsko-białoruskim przejściu granicznym w Koroszczynie w Lubelskiem. Zwierzęta przyjechały z Włoch. Jeden tygrys już...

zobacz więcej

– Prowadzone są obecnie czynności w niezbędnym zakresie, mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności, w tym także, czy mamy do czynienia z przestępstwem znęcania się nad zwierzętami – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej.

Transport 10 tygrysów dotarł na przejście graniczne w Koroszczynie w sobotę, 26 października. Jak informowała rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Marta Szpakowska, według dokumentacji ciężarówka z tygrysami wyruszyła spod Rzymu 22 października. Zwierzęta miały dojechać do Dagestanu, republiki Federacji Rosyjskiej.

Transport został przepuszczony przez polskie służby graniczne, przewożący zwierzęta mężczyźni przedstawili dokumenty wymagane w Unii Europejskiej przy przewożeniu zwierząt objętych ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej. Niestety białoruskie służby graniczne odmówiły wjazdu na teren Białorusi, ponieważ brakowało wymaganego na Białorusi urzędowych certyfikatów weterynaryjnych wystawionych przez włoskie służby weterynaryjne; kierowcy nie mieli także aktualnych wiz. Transport został cofnięty.

Ciężarówka ze zwierzętami została umieszczona na terminalu w Koroszczynie. Jeden z tygrysów padł.

W czasie prześwietlania bagaży na granicy napromieniowano dziecko

Dziecko, podróżujące z rodzicami z Ukrainy do Polski, weszło na taśmę, na której znajdowały się prześwietlane bagaże i zostało napromieniowane....

zobacz więcej

Do Koroszczyna przyjechali specjaliści z ogrodu zoologicznego w Poznaniu: lekarz weterynarii i opiekunowie tych drapieżników. Rzeczniczka ogrodu zoologicznego, Marta Chotyła powiedziała, że wykonana przez nich sekcja padłego zwierzęcia wykazała, że tygrys był wycieńczony, miał wiele ran. – Prawdopodobnie próbował się wydostać, był cały poraniony, miał m.in. zniszczony nos, odarty pysk, odarte łapy – wymieniała Chotyła.

Według lekarzy stan pozostałych tygrysów jest zły. – Zwierzęta są w katastrofalnym stanie, wyniszczone, wygłodzone, odwodnione, apatyczne – oświadczyła Chotyła. Jak dodała, w ciężarówce w Koroszczynie znajdują się dwa samce i siedem samic. – To są zwierzęta młode, mają 3-4 lata – zaznaczyła.

W sprawie jest wiele niejasności. Nie wiadomo dokładnie, skąd tygrysy są i dokąd mają jechać. To powinno być określone w dokumentach, bo regulują to procedury dotyczące przewozu zwierząt drapieżnych, niebezpiecznych, a także chronionych, jako zagrożone gatunki.

– Dzisiaj zagrożeniem numer jeden jest moda na posiadanie żywego zwierzęcia. Kiedy ono dorasta, jest sprzedawane i np. pozyskiwane są z niego skóry. To bardzo dochodowy biznes – zakończyła rzeczniczka zoo.

Poznańskie zoo zaoferowało, że może przyjąć wszystkie tygrysy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej