RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Demokraci chcą impeachmentu Trumpa. Jest projekt rezolucji

Prezydent Donald Trump odpiera zarzuty Demokratów (fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS)
Prezydent Donald Trump odpiera zarzuty Demokratów (fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS)

Demokraci przedstawili projekt rezolucji dotyczącej formalizacji dochodzenia ws. ewentualnego odsunięcia od władzy prezydenta USA Donalda Trumpa. Izba Reprezentantów ma nad nią głosować w czwartek. Projekt przedstawia szereg proceduralnych zasad, zgodnie z którymi niższa izba Kongresu prowadzić będzie kolejne kroki w śledztwie.

Kongres USA podejmie formalne głosowanie ws. impeachmentu Trumpa

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi poinformowała, że jeszcze w tym tygodniu Izba Reprezentantów podejmie formalne głosowanie ws....

zobacz więcej

Rezolucja przewiduje m.in. upoważnienie przewodniczącego komisji wywiadu Izby do przeprowadzania otwartych przesłuchań. Daje także Republikanom prawo – za zgodą demokratycznego szefa komisji – do wydawania wezwań pod rygorem kary (subpoena).

Zgodnie z rezolucją świadkowie mogą być przesłuchiwani przez 90 minut, po 45 minut przez przedstawicieli każdej z partii. Prawnicy prezydenta mają prawo do odnoszenia się do zeznań podczas przesłuchań. Jeśli jednak Trump „niezgodnie z prawem odmówi współpracy”, to prawo to zostanie cofnięte jego przedstawicielom.

Za zamkniętymi drzwiami

Nad rezolucją w środę debatować będzie jeszcze komisja niższej izby amerykańskiego parlamentu. W czwartek planowane jest poddanie jej pod głosowanie całej Izby Reprezentantów. Rezolucję krytykują Republikanie i Biały Dom, argumentując, że jest ona spóźniona po tygodniach przesłuchań za zamkniętymi drzwiami. Wielu przedstawicieli Partii Republikańskiej utrzymuje, że całe dochodzenie Kongresu nie ma podstaw prawnych.

Zarzuty te odpiera demokratyczna szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Jej zdaniem rezolucja to nie tylko formalizacja procesu dochodzenia. Ma ona na celu również „wyeliminowanie wątpliwości, czy administracja Trumpa może zatajać dokumenty” i „kontynuować obstrukcję Izby Reprezentantów”.

Dochodzenie w sprawie afery ukraińskiej i ewentualnego odsunięcia prezydenta od władzy prowadzą komisje spraw zagranicznych, wywiadu oraz nadzoru i reform w Izbie Reprezentantów. Administracja Trumpa jak dotąd odmawiała współpracy w tej sprawie z Kongresem i bojkotowała wezwania pod rygorem odpowiedzialności karnej do udostępnienia dokumentów i składania zeznań.

Śledztwo w sprawie ewentualnego odsunięcia prezydenta od władzy uruchomił raport sygnalisty, który poinformował o kontrowersyjnej rozmowie telefonicznej Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, która miała miejsce 25 lipca. Zdaniem Demokratów Trump nadużył swojego urzędu, nalegając na władze Ukrainy, by wszczęły nowe śledztwo w sprawie syna Joe Bidena, Huntera, w związku z jego zatrudnieniem w ukraińskiej firmie gazowej Burisma Holdings. W ten sposób chciał – ich zdaniem – zaszkodzić Joe Bidenowi, który jest obecnie jego najpoważniejszym rywalem w wyborach prezydenckich.

Trumpowi zarzuca się wywieranie presji na inne państwo w celu skłonienia go do ingerencji w amerykańskie wybory prezydenckie oraz próby zamaskowania tych zabiegów. Zeznania świadków mają, jak dotąd, potwierdzać ocenę i obawy sygnalisty; prezydent USA utrzymuje, że w rozmowie z Zełenskim nie popełnił błędów.

źródło:

Zobacz więcej