Nuda u dzieci bywa twórcza. Tylko nie dawaj mu smartfona

Rodzice coraz rzadziej przyzwalają na nudę (fot. Shutterstock/Voyagerix)

Nuda u dzieci bywa twórcza. W samych poszukiwaniach jej przełamania tkwi potencjał rozwojowy. Jest jednak pewne „ale”. Nie można jej zabijać dawaniem dzieciom natychmiastowego dostępu do wirtualnego świata – uważa psycholog dr Aleksandra Piotrowska.

Nietypowe wybory żywieniowe dzieci mogą wskazywać na autyzm

Nietypowe preferencje żywieniowe i zachowania podczas jedzenia mogą stanowić sygnał, że dziecko powinno zostać zbadane pod kątem autyzmu –...

zobacz więcej

Jej zdaniem nuda może być twórcza, bo jest emocją negatywną, która dziecku przeszkadza, więc szuka ono możliwości, by się jej pozbyć.

– I w tych właśnie poszukiwaniach tkwi cudowny potencjał rozwojowy; ale to jest tylko potencjał. Przecież mogę dojść do wniosku, że jak się tak wynudziłam, wynudziłem, to zacznę szukać na YouTube różnych filmików i nuda znika. Co w tym twórczego? Dokładnie nic – oznajmiła psycholog.

Jednocześnie stwierdziła, że istotne jest to, by pozwolić dziecku – i dać mu na to czas – by samo wychodziło z tego stanu. Pokombinowało. Właśnie wtedy pojawiają się u niego wyobrażenia i pomysły.

Psycholog przestrzegła jednak dorosłych przed dawaniem dziecku już po kilku minutach odczuwania nudy gotowego rozwiązania, np. dostępu do urządzeń elektronicznych.

– To, co daje najczęściej elektronika, to najniższy poziom naszej aktywności. To tylko recepcja, czyli odbiór – wyjaśniła psycholog. Przyznała jednak dalej, że dzięki dostępowi do świata wirtualnego dziecko może stawać się twórcą, ale musi wychodzić poza prosty odbiór tych treści.

– To nie jest oczywiście tylko tak, że wartościowe są tylko papier i kredki. Można wyciągnąć smartfon, by nakręcić własny twórczy filmik opowiadający o czymś. To jest właśnie siła twórcza – uważa.

Zauważyła, że rodzice coraz rzadziej przyzwalają na nudę, nie doceniając wielkiego potencjału, który w niej drzemie.

źródło:
Zobacz więcej