Napieralski: Jeśli ekolodzy nie protestują ws. „Czajki”, to znaczy, że procedury są zachowane

– Wolałbym, żeby ratusz płacił za taką wywózkę niż maiłoby to być gdzieś składowane – ocenił Grzegorz Napieralski z KO, odnosząc się do kosztów, jakie ponosi Warszawa w związku z awarią oczyszczalni ścieków „Czajka”. Paweł Lisiecki z PiS przypomniał, że odpady pozostałe po wstępnym oczyszczeniu ścieków są rozwożone po całym kraju, a stołeczny ratusz płaci za to dodatkowo 1,7 mln zł miesięcznie.

Odpady z „Czajki” powinny być rozwożone po całej Polsce? „Trudno powiedzieć”

Spalarnia osadów w oczyszczalni ścieków „Czajka” nigdy nie działała poprawnie. Od sześciu lat nieczystości były rozwożone po całej Polsce. Dziennie...

zobacz więcej

Goście TVP Info komentowali nowe informacje dotyczące spalarni osadów w oczyszczalni ścieków „Czajka”. Okazuje się, że nigdy nie działała poprawnie. Dodatkowo od prawie roku osady ze ścieków były rozwożone po całej Polsce.

– To jest osad, który pozostaje po oczyszczeniu ścieku. I to, co zostaje z tego ścieku, zamiast być spalane w spalarni, która kosztowała około 700 mln zł, jest rozwożone za 1,7 tys. zł miesięcznie po całej Polsce – powiedział Paweł Lisiecki z PiS

Zadał pytanie, czy nie mamy tu do czynienia z niegospodarnością. – Rozwożenie osadu po Polsce czy budowa spalarni osadów? – pytał.

Grzegorz Napieralski z KO podkreślił, że takie katastrofy zdarzają się na całym świecie. Jego zdaniem należy pytać, czy w Polsce są procedury reagowania w takich sytuacjach.

Napieralski uważa, że składowanie osadów byłoby bombą ekologiczną. – Jeżeli możemy je utylizować, gdzieś zawieźć, spalić, zniszczyć bezpiecznie dla środowiska – to dobrze. Rozumiem, że ratusz podejmuje dobrą decyzję, nawet jeżeli to dużo kosztuje – ocenił.

– Wolałbym, żeby ratusz płacił za taką wywózkę, niż miałoby to być gdzieś składowane – stwierdził polityk KO. Jego zdaniem jeżeli ekolodzy nie protestują to znaczy, że procedury zostały zachowane.

źródło:
Zobacz więcej