Nasz Układ Słoneczny może mieć nową planetę karłowatą. Naukowcy wytypowali kandydatkę

Obecnie naukowcy uznają oficjalnie pięć planet karłowatych (fot. European Southern Observatory ESO)

Obiekt o nazwie Hygiea ma cechy pozwalające potencjalnie zaliczyć ją do grona planet karłowatych – wynika z badań Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). W badaniach uczestniczyli naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Szczecińskiego.

Odkryto nową planetę karłowatą w układzie słonecznym

Międzynarodowa Unia Astronomiczna podała, że odkryto najdalszy obiekt Układu Słonecznego. Karłowata planeta oznaczona symbolem 2018 VG18 to...

zobacz więcej

Hygiea krąży wokół Słońca jako obiekt w głównym pasie planetoid. Naukowcy wykorzystali instrument obrazujący o nazwie SPHERE, pracujący na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT), do dokładnego sprawdzenia rozmiaru tej planetoidy, jej kształtu i niektórych elementów powierzchni.

W Układzie Słonecznym mamy różne kategorie obiektów, np. planety i planetoidy (asteroidy). Obie te kategorie to ciała okrążające Słońce. Planet jest w naszym systemie osiem, natomiast planetoid setki tysięcy.

Planety mogą mieć promienie od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy kilometrów, natomiast planetoidy są mniejsze, od setek kilometrów, przez kilkukilometrowe obiekty, aż do ciał rzędu kilku metrów. Pomiędzy planetami a planetoidami naukowcy rozróżniają jeszcze grupę pośrednią, zwaną planetami karłowatymi.

W przypadku planety kryterium niezbędnym do określenia jakiegoś ciała tym mianem w Układzie Słonecznym, jest spełnienie kilku warunków: musi obiegać Słońce, nie być księżycem, być na tyle dużym obiektem, żeby pod wpływem własnej grawitacji osiągnąć kształt zbliżony do sferycznego oraz wyczyścić okolice swojej orbity z innych ciał o podobnej wielkości.

Hubble „wypatrzył” kometę. Przybyła z innego układu planetarnego

Kosmiczny Teleskop Hubble'a z największą dotąd dokładnością zarejestrował kometę 2I/Borisov, która przybyła z innego układu planetarnego.

zobacz więcej

Jeżeli ostatni z tych warunków nie jest spełniony, astronomowie klasyfikują obiekt nie jako planetę, a jako tzw. planetę karłowatą. Oficjalnie uznanych jest do tej pory pięć planet karłowatych: Ceres, Pluton, Haumea, Makamake i Eris. Spośród nich jedynie Ceres krąży w głównym pasie planetoid, pozostałe znajdują się na krańcach Układu Słonecznego, w tzw. pasie Kuipera.

Według najnowszych pomiarów, Hygiea ma nieco ponad 430 km średnicy. Dla porównania, Pluton mierzy blisko 2,4 tys. km, a Ceres prawie 950 km. Mimo nie aż tak dużego rozmiaru okazało się jednak, że Hygiea ma kształt bliski sferycznemu. Na dodatek brak na jej powierzchni dużych kraterów uderzeniowych.

Hygiea jest główną członkinią rodziny planetoid o tej samej nazwie, obejmującej prawie 7 tys. obiektów. Uważa się, że wszystkie one pochodzą od jednego ciała macierzystego. Według symulacji numerycznych nastąpiło czołowe zderzenie obiektu macierzystego z ciałem o średnicy od 75 do 150 km. Mogło do tego dojść 2 mld lat temu.

Obiekt macierzysty uległ całkowitemu rozbiciu, a następnie i tysiące małych planetoid z jej rodziny, które razem mają objętość porównywalną z ciałem o średnicy 100 km.

„W ciągu 30 lat ludzkość odkryje życie pozaziemskie”. Ma w tym pomóc maszyna

Szwajcarski astronom Didier Queloz, laureat tegorocznej Nagrody Nobla z fizyki twierdzi, że istnieje życie pozaziemskie. Jego zdaniem powinniśmy...

zobacz więcej

Na powierzchni Hygiei udało się zidentyfikować jedynie dwa duże kratery, mimo zaobserwowania aż 95 proc. jej powierzchni. Jednak żaden z nich nie mógł zostać spowodowany wspomnianą kolizją, są po prostu zbyt małe.

Jak wskazują badacze, dzięki postępowi w technologii obserwacji astronomicznych (np. nowe generacje optyki adaptacyjnej) oraz w obliczeniach numerycznych mamy teraz możliwość badania planetoid z pasa głównego w niespotykaną rozdzielczością, wypełniającą lukę między wcześniejszymi obserwacjami naziemnymi a misjami sond międzyplanetarnych.

Wyniki badań opisano w artykule, który ukazał się w „Nature Astronomy”. Zespołem badawczym kierował Pierre Vernazza z Laboratoire d'Astrophysique de Marseille we Francji.

W grupie badawczej znalazło się liczne grono astronomów z Polski: Edyta Podlewska-Gaca (Instytut Obserwatorium Astronomiczne UAM w Poznaniu - IO UAM oraz Instytut Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego), Przemysław Bartczak (IOA UAM), Grzegorz Dudziński (IOA UAM), Agnieszka Kryszczyńska (IOA UAM), Anna Marciniak (IOA UAM), Tadeusz Michałowski (IOA UAM) i Roman Hirsch.

źródło:
Zobacz więcej