RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Reprywatyzacja kamienicy i córka b. ministra w tle. Ruszyła apelacja Jana Śpiewaka

W styczniu Jan Spiewak został uznany za winnego zniesławienia córki byłego ministra sprawiedliwości, ponieważ mówił o jej roli w warszawskiej reprywatyzacji (fot. Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images)

W Sądzie Okręgowym w Warszawie ruszył proces apelacyjny Jana Śpiewaka w sprawie wytoczonej przez mecenas Bogumiłę Górnikowską-Ćwiąkalską, córkę byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Chodzi o tweet miejskiego aktywisty z 2017 roku, w którym ujawniał kulisy prywatyzacji jednej z warszawskich kamienic.

Śpiewak: Liczę, że Bodnar odniesie się do ataków sądów na wolność słowa

„Dlaczego znajduje Pan czas na zabieranie publicznie głosu w tysiącach spraw, ale akurat w tym, co robią sądy w zakresie wolności słowa nie robi...

zobacz więcej

„Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienice na Ochocie” – brzmiał wpis, za który Bogumiła Górnikowska-Ćwiąkalska domaga się grzywny w wysokości 10 tys. zł i trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu dla Jana Śpiewaka.

Od czasu publikacji tweeta miejski aktywista kilkakrotnie powtórzył zarzuty wobec prawniczki na kolejnych konferencjach. Dotyczyły one kamienicy przy ul. Joteyki 13 na warszawskiej Ochocie. Budynek przekazano w prywatne ręce w 2011 roku.

W połowie stycznia 2019 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia orzekł, że stołeczny działacz miejski Jan Śpiewak jest winny zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej i zasądził, że ma zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny i 10 tysięcy nawiązki na jej rzecz. Uzasadnienie wyroku było niejawne.

Śpiewak w niedzielę pytał rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, czy zareaguje na „atak sądów na wolność słowa” i ocenił, że dotychczas jedynie „umywał ręce”. Wskazywał, że utajnienie przez sąd uzasadnienia styczniowego wyroku narusza jego konstytucyjne prawo do jawnego procesu.

źródło:

Zobacz więcej