Zabójca z pociągu nie odpowie za swój czyn. Uznany za niepoczytalnego

Tragedia miała miejsce 19 listopada 2018 r. (fot. Shutterstock/Michael715)

32-letni mężczyzna, który w listopadzie 2018 r. w wagonie Szybkiej Kolei Miejskiej zabił 59-letniego pasażera, nie odpowie za swój czyn przed sądem. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że w chwili przestępstwa podejrzany był niepoczytalny.

Emeryt zastrzelił sąsiadów, gdy jedli obiad

Cztery osoby zginęły, a jedna jest w stanie krytycznym – po tym jak emerytowany robotnik budowlany wszedł do mieszkania sąsiadów w Chicago i zaczął...

zobacz więcej

Z wnioskami o umorzenie postępowania wobec 32-latka i zastosowanie wobec niego środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym wystąpiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku Prokuratura Rejonowa w Gdyni.

O tych decyzjach gdyńskich śledczych poinformowała rzeczniczka prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Tragedia miała miejsce 19 listopada 2018 r. Policjanci zostali powiadomieni, że w wagonie SKM, gdy ta przejeżdżała przez Gdynię, doszło do szarpaniny między dwoma pasażerami. Po przybyciu na miejsce zastali mężczyznę, który przytrzymywał i dusił drugiego. Dopiero na polecenie funkcjonariuszy napastnik puścił pokrzywdzonego.

59-latek był nieprzytomny. W pewnym momencie u zaatakowanego ustały czynności życiowe. Podjęto reanimację. Poszkodowany został odwieziony do szpitala, gdzie zmarł następnego dnia.

Początkowo prokuratura przedstawiła 32-letniemu mężczyźnie zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Według prokuratury podejrzany przygniatał pokrzywdzonego swoim ciałem, zadawał mu ciosy po całym ciele, w tym w głowę, a przy użyciu chwytu typu „dźwignia” uciskał szyję ofiary, doprowadzając ją do stanu głębokiej nieprzytomności.

Zabójca karabiniera zatrzymany w Rzymie. To amerykański student

Zatrzymany przez policję w Rzymie 20-letni amerykański student przyznał się do zamordowania w czwartek w nocy karabiniera. Do zdarzenia doszło w...

zobacz więcej

Na dalszym etapie śledztwa przedstawiony mężczyźnie zarzut został zmieniony na zarzut zabójstwa. Podejrzany nie przyznał się do jego popełnienia i odmówił złożenia wyjaśnień.

Jak ustalili biegli, główną przyczyną śmierci pokrzywdzonego było „rozległe nieodwracalne uszkodzenie mózgu spowodowane globalnym niedokrwieniem i niedotlenienie w następstwie nagłego zatrzymania krążenia”, a to było następstwem duszenia.

– W toku postępowania podejrzany był badany sądowo-psychiatrycznie. Po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej biegli orzekli, że podejrzany jest chory psychicznie. Dokonując zarzuconego mu czynu, miał całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem – poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Biegli stwierdzili również, że z uwagi na obecny stan zdrowia psychicznego podejrzanego istnieje „wysokie ryzyko” ponownego popełnienia przez niego podobnego czynu i w związku z tym winien zostać umieszczony na leczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna od chwili zatrzymania jest w areszcie.

W listopadzie zeszłego roku Wawryniuk informowała, że podczas pierwszych przesłuchań napastnik wyjaśniał, iż pokrzywdzony przypominał mu osobę, która w przeszłości zrobiła mu krzywdę. Jego zdaniem 59-latek miał się też z niego śmiać.

źródło:
Zobacz więcej