Borys Budka: Platforma potrzebuje zmian

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna (P), wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (C) oraz wiceprzewodniczący PO Borys Budka (L) podczas konferencji (fot. PAP/Paweł Supernak)

– Platforma potrzebuje zmian, potrzebuje tego, żeby z nową energią, z nowym pomysłem wejść w kampanię prezydencką – powiedział wiceprzewodniczący PO Borys Budka. Poseł nie wyklucza startu zarówno na szefa klubu KO, jak i przewodniczącego PO.

Jedyny przegrany

Można zaklinać rzeczywistość, liczyć głosy całej koalicji, choć koalicji już nie ma i na tej podstawie ogłaszać, że się wygrało, choć wygrali...

zobacz więcej

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Budka został zapytany m.in., czy w jego ocenie kończy się epoka Grzegorza Schetyny jako lidera PO.

– Nie. Kończy się epoka przewodniczącego, który przez cztery lata nim był, bo takie mamy warunki statutowe. Teraz oczywiste jest, że takie wybory muszą się odbyć. Nikt nie ma takiego poważnego głosu w Platformie, który mówiłby, że nagle ktoś ma pomysł na zmianę statutu czy formułę wybierania przewodniczącego – mówi wiceszef PO.

Przyznaje jednak, że PO wymaga zmian. – Platforma potrzebuje tego, żeby z nową energią, z nowym pomysłem wejść w kampanię prezydencką. Bardzo dużo zrobiliśmy w tej kampanii, ale niewystarczająco, bo nie wygraliśmy wyborów – tłumaczy Budka.

Polityk nie wyklucza jednocześnie startu zarówno na przewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, jak i lidera Platformy.

– Tak, jestem skłonny startować w tych wyborach, bo musi być jakiś wybór – podkreśla Budka pytany o wybory szefa partii. Zastrzega przy tym, że nie podjął jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie.

Borys Budka: Mówią mi, że czas, żeby moje pokolenie przejęło kierownictwo w partii

– To nie jest koniec, to jest początek – tak o swoim przywództwie w Platformie Obywatelskiej mówi Grzegorz Schetyna. Borys Budka jest jednak innego...

zobacz więcej

– Będę rozmawiał z moimi kolegami i koleżankami. Teraz najważniejsze jest to, by dopilnować tego, co w Senacie, dobrze zorganizować pracę klubu, a wprowadzanie tych emocji w przestrzeni publicznej i przesuwanie teraz całego ciężaru na wybory wewnętrzne mogłoby się źle dla samej Platformy skończyć – przestrzega Budka.

– Zakończmy pewien etap, ukonstytuujmy klub, wybierzmy marszałka Senatu, wicemarszałka Sejmu, a potem szybko przeprowadźmy proces wyborczy – apeluje wiceszef PO.

Zapewnia też, że jeśli zdecyduje się na start na przewodniczącego PO, nie zmieni później swej decyzji, jak przed czterema laty, kiedy ostatecznie wycofał się z kandydowania i poparł Schetynę.

– Jeżeli zgłoszę swój akces na przewodniczącego partii, to z pewnością będzie to decyzja ostateczna. Jestem bogatszy o cztery lata doświadczeń, bogatszy o dużo większe zaufanie społeczne, niż miałem wtedy. Jednak te blisko 100 tys. głosów to jest jakiś kapitał. Przede wszystkim też dużo się nauczyłem przez te cztery lata, jeśli chodzi o to, jak należy funkcjonować w partii – mówi polityk. .

Budka nie wyklucza też startu w wyborach na szefa klubu KO. – Nie wykluczam tego startu oczywiście, bo wiemy doskonale, że przed nami jest wiele wyzwań: i dobra organizacja klubu, i pokazanie, że ten klub będzie sprawnie działał jako największy klub opozycyjny, to jest duże wyzwanie – uzasadnia polityk.

Ruszył proces posła PO przeciw Sejmowi

Przed warszawskim sądem rejonowym rozpoczął się proces cywilny, który poseł Sławomir Nitras z Platformy Obywatelskiej wytoczył Sejmowi RP. Domaga...

zobacz więcej

Budkę zapytano również jak ocenia wynik wyborczy Koalicji Obywatelskiej. Za sukces polityk uważa rezultat wyborów do Senatu.

– Niewątpliwie ta formuła szerokiej współpracy opozycji się sprawdziła – ocenił wiceszef PO. Zaznacza jednocześnie, że wybory do Sejmu pozostawiają niedosyt.

– Mamy, jeśli chodzi o liczbę nominalną, więcej głosów niż Platforma i Nowoczesna w 2015 r. – zauważył.

Zwrócił przy tym uwagę na wyniki niektórych kandydatów KO. – Myślę, że tutaj to wskazanie wyborców też w jakiś sposób powinno wyznaczać trendy w Platformie – dodał Budka.

Przypomniał, że niektórzy z kandydatów walczyli, startując z dalszych miejsc i potrafili uzyskać po kilkadziesiąt tysięcy głosów.

– Mówię o wynikach tych, którzy mają dużo trudniejsze okręgi niż np. Warszawa czy mój okręg śląski, gdzie dużo łatwiej się prowadzi kampanię niż np. w okręgach łódzkich czy na Podlasiu – zastrzegł Budka.

źródło:

Zobacz więcej