Ruszył proces posła PO przeciw Sejmowi

Sławomir Nitras uważa, że wypłacano mu za niskie wyposażenie (fot. PAP/Marcin Bielecki)

Przed warszawskim sądem rejonowym rozpoczął się proces cywilny, który poseł Sławomir Nitras z Platformy Obywatelskiej wytoczył Sejmowi RP. Domaga się m. in. wypłaty sumy, o jaką obniżono mu uposażenie poselskie. Była to kara za zachowanie posła na sali sejmowej.

Poseł Nitras przerywał premierowi 32 razy. Dostanie po kieszeni

Sejm podjął uchwałę o obniżeniu posłowi Platformy Obywatelskiej Sławomirowi Nitrasowi uposażenia poselskiego na okres trzech miesięcy. Chodzi o...

zobacz więcej

W pozwie, który został złożony w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia w październiku zeszłego roku, poseł domaga się ponad 32,5 tys. zł wraz z odsetkami jako zwrotu „bezpodstawnie obniżonego uposażenia poselskiego” i kolejnych 10 tys. zł jako odszkodowania za „działania będące przejawem nierównego traktowania powoda ze względu na jego światopogląd, w postaci dyskryminacji bezpośredniej i dyskryminacji pośredniej”.

Dyskryminacja ta - jak wskazano w pozwie - miała polegać na „bezprawnym niewyrażaniu zgody na udział powoda w Zgromadzeniach Parlamentarnych Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz w misjach obserwacyjnych ZP OBWE”.

Na pierwszej rozprawie sąd zajmował się wyłącznie kwestiami formalnymi i postanowił odroczyć proces do 27 stycznia 2020 roku. Ponieważ w sprawie pozwany jest Sejm, to, jak uznano, należy poczekać na wybór Prezydium Sejmu nowej kadencji. W styczniu sąd ma przystąpić do przesłuchania stron tego procesu.

Poseł jest usatysfakcjonowany, że „sąd przyjął sprawę do rozpoznania wbrew stanowisku Kancelarii Sejmu, która uważała, iż sąd nie ma prawa tej sprawy rozstrzygać”. – Będziemy więc słuchali stron, czyli zostanę przesłuchany i będą też przesłuchiwani wskazani przeze mnie członkowie Prezydium Sejmu – mówił Nitras.

Złamał przepisy, wszczął awanturę. Sprawą posła Nitrasa zajmuje się policja

„Nitras to jakiś psychol jest k**a” – mówił o koledze z partii kilka lat temu w „Sowie i Przyjaciołach” Paweł Graś. Kandydat PO na prezydenta...

zobacz więcej

W pozwie wymieniono cztery przypadki obniżenia uposażenia poselskie Nitrasa od 24 marca 2017 r. do 7 czerwca 2018 r.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka odnosząc się w 2018 r. do pozwu przekazywał, że „zasady obniżania uposażenia poselskiego są publicznie znane i wynikają z Regulaminu Sejmu”, „w każdym przypadku jest też podejmowana uchwała Prezydium Sejmu, doręczana zainteresowanemu posłowi wraz z uzasadnieniem”, a „posłom przysługuje też środek odwoławczy - wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy”.

Przypomniał, że jedna z takich sytuacji miała związek z zachowaniem posła podczas wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego w punkcie dotyczącym wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło.

– Ze sporządzonego sprawozdania stenograficznego wynika, że poseł Nitras przerywał wystąpienie Prezesa Rady Ministrów 32 razy. Marszałek Sejmu, tuż po zakończeniu wystąpienia premiera, stwierdził, że poseł swoim zachowaniem naruszył powagę Sejmu – mówił Grzegrzółka.

Przypadek, o którym wspomniał dyrektor CIS to niejedyny przykład kontrowersyjnego zachowania posła Nitrasa. Podczas debaty w sprawie zaostrzenia kar dla pedofili Nitras usiłował wręczyć dziecięce buciki Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Nitras straszy dziennikarza sądem. Politykowi przypomniano wpisy na temat pomocy dla uchodźców

„Jakbym Cię Witku podał do sądu w trybie wyborczym go musiałbyś mnie przepraszać. Ze względu na stara znajomosc nie chce tego robić” (pisownia...

zobacz więcej

Dziecięce buciki mają symbolizować problem ukrywania przypadków pedofilii, ale wyłącznie tych, których dopuścili się duchowni. Była to forma oskarżenia prezesa PiS o takie działania.

Tego typu zachowanie zdarzało się parlamentarzyście PO nie tylko na sali sejmowej. Swego czasu poseł urządził awanturę kobiecie kierującej miejskim autobusem, która miała zarysować mu samochód. Był tak agresywny, że zamknęła się w pojeździe. Przyczyną zdarzenia było to, że Nitras nielegalnie zaparkował na przystanku autobusowym.

Innym razem ten sam poseł zaczął przepychać dziennikarzy, którzy usiłowali zadać pytanie jego klubowemu koledze, Krzysztofowi Brejzie.

Sprawę udziału w ZP OBWE również wyjaśnił Andrzej Grzegrzółka. Wskazał, że chodzi tu o reprezentowanie Sejmu poza granicami kraju a „podstawowe kompetencje ma w tej sprawie marszałek Sejmu: reprezentuje Sejm, prowadzi sprawy z zakresu stosunków Sejmu z parlamentami innych krajów oraz instytucjami i innymi organami Unii Europejskiej”.

– Powierzenie posłom niektórych obowiązków w ramach dyplomacji parlamentarnej to rodzaj przywileju, nie zaś gwarantowanego uprawnienia. Znane wszystkim posłom zasady precyzują, że przy podejmowaniu decyzji o delegowaniu posła poza granice kraju jest brana pod uwagę m.in. dotychczasowa odpowiedzialność regulaminowa parlamentarzysty – podkreślał Grzegrzółka.

źródło:

Zobacz więcej