Zerwanie kontraktu SKM z Pesą. „Lepsze byłoby dostarczenie pociągów z opóźnieniem”

Warszawę czeka nowy przetarg na pociągi dla SKM (fot. TT/Grupa PFR)

Dla warszawiaków lepsze byłoby dostarczenie pociągów w późniejszym terminie, o który prosiła Pesa, niż zerwanie kontraktu przez SKM i nowy przetarg - ocenił wiceprezes Zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski. Jak podkreślił, strata środków unijnych była mało prawdopodobna a kolejny przetarg będzie trwał rok.

Warszawska SKM odstępuje od umowy z Pesą. Producent zaskoczony

Stołeczna Szybka Kolej Miejska (SKM) odstąpiła od umowy z bydgoską Pesą na dostawę 13 pociągów – poinformował zarząd SKM. Decyzja miejskiej spółki...

zobacz więcej

Zarząd Szybkiej Kolei Miejskiej w ostatni czwartek poinformował, że o odstąpieniu od umowy z Pojazdy Szynowe Pesa Bydgoszcz S.A. na dostawę 13 pojazdów z powodu niewywiązania się z przyjętych w harmonogramie terminów dostaw.

SKM mogła odstąpić od umowy w całości lub w części, jeżeli zwłoka Pesa z wykonaniem któregokolwiek z pojazdów objętych przedmiotem umowy, trwa dłużej niż 30 dni. „W chwili obecnej Pesa ma opóźnienia w dostawach: pierwszego pojazdu - 87 dni, drugiego - 56 dni, trzeciego pojazdu - 25 dni. (...) Harmonogram umowy przewidywał, że do końca 2019 r. Pesa powinna wyprodukować i dostarczyć 10 z 13 zamówionych przez SKM pojazdów” - napisała w czwartek SKM.

SKM podkreśla, że termin dostawy pojazdów był jednym z ważniejszych kryteriów oceny ofert projektu SKM pod względem pozyskania dofinansowania z Unii Europejskiej.

– W umowie figuruje rok 2022, ale tak naprawdę to może być zmienione. To, co nie może być zmienione, to koniec perspektywy finansowej Unii Europejskiej, a to jest koniec 2023 r., więc do tej daty tak naprawdę musimy tabor dostarczyć, rozliczyć – skomentował Adrian Furgalski. Zdaniem wiceszefa Zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Pesa powoli wychodziła z opóźnień, a dostarczenie wszystkich pociągów do połowy 2020 r. było „absolutnie wykonalne”.

– Decyzja zarządu Szybkiej Kolei Miejskiej jest dla Polskiego Funduszu Rozwoju niezrozumiała – poinformował dyrektor Departamentu Komunikacji Korporacyjnej PFR Michał Witkowski. Polski Fundusz Rozwoju posiada obecnie 100 akcji Pesa.

Pytany przez PAP o decyzję SKM, Furgalski podkreślił, że nikt nie ukrywa, że są opóźnienia w dostarczaniu pociągów, jednak sam nie podjąłby decyzji o rozwiązaniu umowy z Pesą.

– Polityką z lat 2014-2015 Pesa wpadła w problemy i w moim przekonaniu koniecznością było przejęcie przez państwo udziałów w tej firmie, bo inaczej byśmy mieli po Pesie – ocenił Furgalski. Podkreśla przy tym, że upadek spółki miałby bardzo poważne konsekwencje dla rynku. – Chodzi także o ok. 100 tys. osób zatrudnionych u poddostawców Pesy – powiedział.

źródło:

Zobacz więcej