Tajemnicze spotkania „przy winie i cygarach” na „górze” u Schetyny

„Główne role dostali Piotr Borys, Robert Tyszkiewicz i Mariusz Witczak” (fot. arch. PAP/Jakub Kamiński)

Po dubeltowym zwycięstwie PiS w 2015 r. Platforma miała cztery szanse na wygraną. Trzy już przespała. Dlaczego ma jej się udać teraz, skoro za wszystkie porażki odpowiada ta sama ekipa? – pisze „Gazeta Wyborcza”. – O wszystkim ostatecznie decydowała góra, „cygara i wino”, ludzie z piątego piętra – mówi „człowiek od Brejzy”.

„To kompletnie nieschetynowa stylistyka”. Pytania o wpisy lidera PO

Lider PO Grzegorz Schetyna zamieścił na Twitterze wpis, w którym zrównał męczeńską śmierć kapelana „Solidarności” ks. Jerzego Popiełuszki z...

zobacz więcej

Z informacji gazety wynika, że w 2016 r., na początku rządów PiS, w Platformie Obywatelskiej istniał plan spójnej strategii na cztery elekcje: samorządową, europejską, parlamentarną i prezydencką.

„Latem 2018 r. spisaną strategię na cztery kampanie wyborcze dostał do ręki Schetyna. Pochwalił, ale szybko odłożył na półkę. Żaden z jego współpracowników nie potrafi wyjaśnić, dlaczego” – czytamy.

Zgodnie z planem strategii wszystkie kampanie miało łączyć jedno hasło z lekką modyfikacją zależną od rodzaju wyborów. Według dziennika kolejne kampanie PO miały mieć własne tematy, które potem można by zebrać w całość, pokazać program i wartości, do których – jak pisze gazeta – Platforma przekonuje Polaków w każdych wyborach.

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika też, że pierwotnie szefem sztabu (był nim znany z afery w inowrocławskim ratuszu poseł Krzysztof Brejza) miał być europoseł PO Bartosz Arłukowicz. Jednak – zaznacza gazeta – Schetyna obawiał się, że zbyt „urośnie”, jako jego potencjalny wewnątrzpartyjny konkurent.

„Donald Tusk chce wykończyć Grzegorza Schetynę”

Przyszły poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Ozdoba spodziewa się, że najbliższe tygodnie upłyną pod znakiem brutalnej walki w Platformie...

zobacz więcej

Dalej gazeta pisze o cygarach i winie na „piątym piętrze”. „Gdy drużyna Brejzy urządza się na czwartym piętrze kamienicy przy Wiejskiej, gdzie PO ma biuro krajowe, działacze zaczynają opowiadać w kuluarach, że Schetyna dał krytykom tylko opakowanie. Ale będzie słuchał tych co zawsze” – czytamy.

„Spotykają się piętro wyżej, u Schetyny. Kiedyś był tu gabinet Juliana Tuwima. Na 30 metrach kwadratowych dwie skórzane sofy, ława, biurko, stół do narad, wielki telewizor. W powietrzu woń cygar. Przewodniczący z wianuszkiem najbliższych ogląda mecze” – donosi gazeta.

Jednak – zauważono – „sztab Brejzy nigdy nie wystartował”. – Schetyna nie dał nam szansy. Nie mieliśmy przełożenia na biuro krajowe PO – mówi „GW” uczestnik kampanii.

„A to piąte piętro jest w formie. Goście szefa PO mają wpływy w strukturach i pieniądze, zaczynają przejmować kampanię. Na oficjalnej liście sztabowców ich nazwisk nie ma. Ale są partyjnymi szychami” – twierdzi gazeta. – O wszystkim ostatecznie decydowała góra, „cygara i wino”, ludzie z piątego piętra – mówi „człowiek od Brejzy”. „Nasi rozmówcy twierdzą, że główne role dostali Piotr Borys, Robert Tyszkiewicz i Mariusz Witczak” – stwierdzono w artykule.

Jeden z polityków KO zauważa z kolei, że „w najważniejszej kampanii nikt nie powiedział, o co walczymy i po co idziemy, skoro już mieliśmy unikać konfrontacji z PiS”.

„Sztab nie przygotował też niczego mocnego na koniec, a jest to standard każdej kampanii. Czegoś, co wyborcy na długo by zapamiętali, np. jakiś emocjonalny klip”. – To pomogłoby zminimalizować straty, jakie ponieśliśmy po wystąpieniu Lecha Wałęsy na konwencji i ujawnieniu taśm Neumanna – twierdzi „kandydat KO”.

źródło:
Zobacz więcej