Mit europejskiej armii

Coraz częściej mówi się już nie tylko o europejskiej armii, ale również o stworzeniu wspólnotowego wywiadu i kontrwywiadu. (fot. pixabay.com/skecze)

Inicjatywa powołania odrębnej, unijnej armii, wywiadu i kontrwywiadu, będzie prowadzić nie tylko do stworzenia konkurencji dla NATO i osłabienia instytucji krajowych, ale zachwieje sprawnością całego Sojuszu.

„Europa potrzebuje wspólnej armii”. Angela Merkel wybuczana w Parlamencie Europejskim

– Powinniśmy pracować nad tym, by pewnego dnia mieć prawdziwą europejską armię – mówiła w środę w PE w Strasburgu kanclerz Niemiec Angela Merkel....

zobacz więcej

W tekście „Kobani dziś, Kraków jutro” na stronach serwisu foreignpolicy.com, autor pod osłoną nierozważnego zachowania Prezydenta Trumpa wobec Kurdów i w kontekście sytuacji na Bliskim Wschodzie, przemyca kolejny raz do świadomości czytelników ideę europejskiej armii. Na problem zwrócił w twitterowym wpisie redaktor Wojciech Mucha.

Wróćmy do wspomnianej idei, a dokładniej mówiąc do jej genezy. Blisko rok temu kanclerz Niemiec Angela Merkel mówiła już na forum w Parlamentu Europejskiego o potrzebie utworzenia europejskiej armii. Co ciekawe, ta utopijna inicjatywa w Niemczech ma sporo zwolenników. A kwestia utworzenia europejskiej armii pojawiła się także na ustach przywódców państw członkowskich UE, m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Słowa niemieckiej kanclerz wywołały na sali duże emocje. – Musimy stworzyć oddziały europejskie. (…)Powinniśmy pracować, by pewnego dnia mieć prawdziwą europejską armię – mówiła Merkel.

W tym miejscu należy zauważyć, że gdyby Unia miała jeden budżet wojskowy, to nakłady na obronność byłyby jeszcze mniejsze niż obecnie. Właśnie tę kwestię regularnie podnosi Donald Trump. Ekonomicznie rzecz biorąc, część państw uznałaby wspólny budżet za pretekst do jeszcze większych cięć wydatków na armię w kraju. Inaczej mówiąc, państwa te wrzucając pieniądze do jednego worka, liczyłyby każdą przysłowiową złotówkę dwa razy, aby na końcu wpłacić jak najmniej.

Co więcej. Jeżeli europejskie siły zbrojne zostałyby zintegrowane w takim stopniu, że poszczególne kraje, straciłyby faktyczną i prawną samodzielność ich użycia, stanowiłoby to istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego poszczególnych państw. W sytuacji realnego zagrożenia z zewnątrz, choćby na wschodzie, brak wystarczająco szybkiej reakcji, byłby katastrofalny w skutkach.

Macierewicz o „europejskiej armii”: Stworzenie wojska skierowanego przeciwko USA to marzenie Rosji

– Stworzenie armii, która byłaby skierowana również przeciwko USA, to marzenie Rosji od wielu lat, marzenie pierwszych sekretarzy Związku...

zobacz więcej

Na początku bieżącego roku Organizacja Friends of Europe stworzyła raport dotyczący Polski oraz przyszłości bezpieczeństwa europejskiego. Poprzednie raporty dotyczyły m.in. Francji i Niemiec. Czytając każdy z raportów przez pryzmat pozostałych widać wyraźnie trzy rzeczy. Krytykę Polski będącą kalką stanowiska polskiej opozycji wobec rządu Zjednoczonej Prawicy, wiodącą rolę Niemiec i Francji w UE i właśnie budowę europejskiej armii.

Pomysłodawcy takiej konstrukcji europejskiego bezpieczeństwa idą jednak dużo dalej. Coraz częściej bowiem mówią już nie tylko o europejskiej armii, ale również o stworzeniu wspólnotowego wywiadu i kontrwywiadu. Wróćmy do listopada ubiegłego roku. Szefowie resortów obrony 25 państw członkowskich UE uzgodnili wówczas utworzenie ośrodka edukacyjnego w zakresie wywiadu, jako pierwszego kroku do powstania służb wywiadowczych państw UE. Projektu nie poparły jedynie Dania, Malta i Wielka Brytania. Do niedawna rozszerzenie współpracy wywiadowczej w UE blokowali Brytyjczycy, którzy postrzegali ją jako zbędną konkurencję dla sojuszu wywiadowczego Five Eyes, w skład którego wchodzą Stany Zjednoczone.

Co ciekawe, to Grecja ma odgrywać główną rolę w powyższym projekcie. A dokładniej, ma być liderem tego procesu we współpracy z Cyprem. A przecież nie jest tajemnicą, że to te dwa kraje UE utrzymują najlepsze stosunki z Moskwą.

Reasumując, w ramach współpracy z NATO oraz służbami wywiadu i bezpieczeństwa Wspólnoty wspomniana szkoła będzie kształcić pracowników służb specjalnych w całej UE. Z kolei po słynnym liście prezydenta Francji Emmanuela Macrona sprzed kilku dni, ośrodki polityki europejskiej opowiadające się za pogłębieniem integracji, rozpoczęły także dyskusję nad stworzeniem wspólnego kontrwywiadu.

Nie ma dziś żadnych wątpliwości, iż kolejne unijne byty, bez reformy całej wspólnoty, nie tylko będą martwe, ale prawdopodobnie mocno osłabią tożsame instytucje krajowe.

A intencje prowadzenia polityki europejskiego bezpieczeństwa z wyłączeniem USA są, delikatnie mówiąc, trudne do zrozumienia.

źródło:
Zobacz więcej