80 lat temu Niemcy przystąpili do egzekucji polskich elit w Wielkopolsce

Egzekucja Polaków w Kórniku, 20 października 1939 r. (fot. Bundesarchiv_Bild_146-1968-034-19A)

20 października 1939 r. Niemcy przeprowadzili w Wielkopolsce pierwsze masowe egzekucje polskiej inteligencji i warstwy przywódczej. Zbrodnie odbywały się w ramach planowanej od miesięcy akcji pod kryptonimem „operacja Tannenberg”.

Własnoręcznie zabił 500 Żydów. Rocznica egzekucji kata z „Listy Schindlera”

Gdy obejmował stanowisko komendanta obozu przejściowego w Płaszowie, przywitał się z więźniami słowami: „Jestem waszym bogiem. W dystrykcie...

zobacz więcej

Zarys „operacji Tannenberg” pojawił się już w maju 1939 r. wraz z powołaniem w Głównym Urzędzie SD Reichsführera SS Heinricha Himmlera komórki Zentralstelle II/P (Polen). Zadaniem tej wydzielonej jednostki było sporządzenie list proskrypcyjnych Polaków, których działalność uważano za szczególnie niebezpieczną dla interesów III Rzeszy. Do jesieni przygotowane spisy liczyły ponad 60 tys. nazwisk.

Latem 1939 r. utworzono specjalne grupy operacyjne policji bezpieczeństwa Einsatzgruppe, które podczas wojny miały działać przy każdej armii sił lądowych. Ich główne zadanie polegało na zapewnieniu bezpieczeństwa na tyłach Wehrmachtu, jak również brutalnej pacyfikacji zajętych terytoriów.

Wobec Wielkopolski, która została uznana przez Niemców za integralną część Rzeszy prowadzono akcję odwetową. „Pamiętając (...) o zachowaniu Wielkopolan przed dwudziestoma laty, kiedy patriotyzm nakazał im chwycić za broń i walczyć o polskość, założono, że jedyną metodą pozwalającą opanować tę ziemię jest masowa eksterminacja jej ludności” – pisze Magdalena Sierocińska z poznańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Do działań na tym terenie Niemcy wyznaczyli utworzoną 12 września 1939 r. Einsatzgruppe VI pod dowództwem SS-Oberführera Ericha Naummana.

Zgodnie z rozkazem Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, eksterminacja polskiej warstwy kierowniczej miała zostać zakończona do 1 listopada 1939 r. Wytyczne te przedstawił 14 października 1939 r. na specjalnej konferencji w Berlinie, na której obecny był m.in. Arthur Greiser, późniejszy namiestnik Kraju Warty.

Greiser, któremu Einsatzgruppe VI była podporządkowana bezpośrednio, tak przedstawiał swoje zbrodnicze plany wobec mieszkańców Wielkopolski: „Nie po to mnie tu przysłał Führer, abym teraz głaskał w jedwabnych rękawiczkach kilku niemieckich proboszczów, którzy tu wytrzymali próbę, lecz abym wytępił naród polski, po to, by dzięki temu mógł żyć naród niemiecki”.

Onet.pl obraził pamięć rozstrzelanej w Palmirach konspiratorki. Pisał o prostytucji i romansach

Ringier Axel Springer Polska musi przeprosić Krystiana Brodackiego na stronie głównej portalu Onet.pl, w ramce wielkości jednej czwartej ekranu...

zobacz więcej

Propagandowy grunt pod „operację Tannenberg” zaczęto urabiać już w połowie września 1939 r. Na łamach niemieckich gazet informowano wtedy o rozstrzeliwaniu dywersantów, którzy „zmarli dla wielkich Niemiec”, a politycy w swoich oficjalnych wystąpieniach oskarżali Polaków o masowe mordowanie Niemców.

Pierwsze aresztowania w Wielkopolsce rozpoczęły się 18 października 1939 r. W przypadku, gdy osoba z listy proskrypcyjnej była nieobecna, w jej miejsce żandarmeria aresztowała kogoś innego. Dwa dni później rozpoczęły się masowe egzekucje w 14 miejscowościach. Dla zachowania pozorów Niemcy zwoływali sądy doraźne, które zarządzały kary śmierci dla wskazanych osób.

Okupanci zadbali także o to, aby rozstrzeliwania odbywały się na oczach pozostałych przy życiu Polaków. Jak pisze Sierocińska, „wydano zarządzenia, na mocy których wyznaczonego dnia na miejscu egzekucji stawić się mieli wszyscy mężczyźni z danej miejscowości”. Wcześniej natomiast wybrani Polacy mieli wykopać groby dla przyszłych ofiar.

W trakcie trwającego trzy dni terroru zabito w Wielkopolsce 275 przedstawicieli elit. Cała „operacja Tannenberg”, prowadzona na zachodzie II Rzeczypospolitej od 1 września do 25 października 1939 r., doprowadziła natomiast do śmierci ponad 20 tys. Polaków. Wyniszczanie warstw przywódczych stanowiło wstęp do kolejnych zbrodni, które w przekonaniu Adolfa Hitlera i jego zwolenników miały zapewnić pełną kontrolę nad okupowanymi terenami.

W trakcie pisania korzystałem m.in. z pracy Magdaleny Sierocińskiej: Trzy dni terroru. Pierwsze planowe masowe egzekucje w Wielkopolsce.

źródło:
Zobacz więcej