Groźby senatora Platformy. „To jakiś substandard”

Wciąganie członków rodzin do walki politycznej to jakiś substandard, to zejście głęboko poniżej przyzwoitości międzyludzkiej. Są granice stosowania pewnych taktyk, nie sięgamy po członków rodzin. To jakiś osobliwy dotyk zła – powiedział w programie „Woronicza 17” doradca prezydenta RP prof. Andrzej Zybertowicz. W TVP Info politycy komentowali wypowiedź senatora PO Jerzego Fedorowicza.

Politolog o słowach Schetyny ws. śmierci ks. Popiełuszki. „Jak można porównać rzeczy nieporównywalne?”

Słowa Grzegorza Schetyny dzielą Polaków, ale też kompromitują jego samego. Trudno porównać męczeńską śmiercią ks. Jerzego Popiełuszki, który zginął...

zobacz więcej

Fedorowicz pytany był w piątek przez dziennikarzy, czy ktoś z senatorów opozycji może przejść na stronę PiS, aby zapewnić temu klubowi większość.

– Człowiek, który w tym momencie, w którym taka ważna rzecz się stała w polskiej polityce nagle zmieni front i odejdzie od ludzi, którzy na niego głosowali, będzie obłożony anatemą do trzech pokoleń, to jest pewne. Jeżeli ktoś ma odwagę taką, żeby zaryzykować swoje życie, swoich dzieci i wnuków, to proszę bardzo. Ja takiego człowieka wśród ludzi wybranych przeciwko dzisiejszej władzy nie znam – odpowiedział senator.

W „Woronicza 17” politycy odnosząc się do tych słów potępili je; nie zrobił tego przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej, Grzegorz Napieralski.

W ocenie prof. Zybertowicza takie słowa senatora Platformy „są niewłaściwe”. – Jeśli traktować to poważnie, to publicznie ktoś życzy nieszczęścia nie tylko potencjalnemu przeciwnikowi politycznemu, ale też jego dzieciom. Dziwne, że ugrupowanie, które przedstawia się jako formacja oświecona, posługuje się ciemnogrodzkimi stwierdzeniami – mówił.

Z kolei poseł PiS Marcin Horała, „ta groźba jest oczywista”. – Najbardziej pozytywna dla senatora Fedorowicza interpretacja jest taka, że postradał rozum – mówił.

– To pokazuje to zacietrzewienie, tą ideologią „antypisizmu”. Cześć polityków jest zdolna posunąć się za daleko, byleby tylko być przeciw PiS.

Groźby senatora KO zgodne z wykładnią Neumanna. Sobolewski cytuje posła PO

Słowa posła KO Jerzego Fedorowicza, który groził dziś anatemą politykom opozycji, gdyby zdecydowali się przejść na stronę PiS, wzbudziły sporo...

zobacz więcej

Horała stwierdził też, że czymś normalnym w demokracji są rozmowy między politykami o ewentualnym porozumieniu parlamentarnym.

W ocenie posłanki SLD Anny Żukowskiej takie słowa to wywieranie „oczywistej presji”. – Mnie bawi taki patos wypowiedzi przedstawicieli PO, to powoduje w zderzeniu z rzeczywistością brak powagi. Jeżeli wierzyć w to, co literalnie powiedział Fedorowicz, to członkowie PO wierzą w klątwy. A to już okres mentalnego średniowiecza – stwierdziła.

– Jeżeli kieruje się taką wypowiedź w stosunku do osób wybranych z listy to zakłada się, że osoby te są podatne na korupcję polityczną. Według Fedorowicza osoby z listy PO mogłyby potencjalnie zmienić front, sprzedać poglądy, idee za jakąś propozycję związaną z tym, że zmienią obóz polityczny. To jest oczywiście presja – mówiła.

Podobną ocenę wyraził Dobromir Sośnierz z Konfederacji. – To świadectwo niewiary w zwartość własnych szeregów. Nie wchodziłbym na jakieś straszne poważne tony, że on chciałby kogoś zabić. Myślę, że to świadectwo raczej niewiary w lojalność własnych senatorów, bo w dużych partiach ludzie idą nie dlatego że w coś wierzą, ale że chcą się dostać do władzy – powiedział.

Zdaniem Pawła Bejdy z PSL „to dziwna wypowiedź”. – Nie wolno dotykać rodzin, szczególnie w polityce. Możemy się spierać, ale nie wolno wciągać w politykę rodzin, szantażować członkami rodzin. Jestem ciekawy, co autor miał na myśli. Takie słowa nie powinny paść, absolutnie – zaznaczył.

Przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Napieralski, pytany, czy senator Fedorowicz powinien otrzymać reprymendę, wskazał, że „to była luźniejsza formuła”. – Dotykanie rodzin to coś bardzo złego, mam nadzieję, że nikt tego nie miał na myśli i nikt tego nie będzie robił – mówił.

Tłumaczył też, że „emocje sięgają zenitu”. – Trzeba tu zaprosić senatora, ja nie będę rozbierała jego wypowiedzi na czynniki pierwsze. Nie usłyszałem tam żadnej groźby, a znam pana senatora, to człowiek z przepiękną kartą. Jedni są bardziej emocjonalni w wypowiedziach, inni mniej – mówił Napieralski.

źródło:
Zobacz więcej