Wniosek o przesunięcie terminu brexitu dotarł do UE. Bez podpisu Johnsona

Premier był prawnie zobowiązany do zwrócenia się do UE o przedłużenie terminu brexitu (fot. PAP/EPA/UK PARLIAMENT / JESSICA TAYLOR)

Brytyjski premier Boris Johnson wysłał do UE list z wnioskiem o opóźnienie terminu brexitu, ale go nie podpisał. Wysłał także drugi list – podpisany – w którym przekonuje, że przesuniecie terminu byłoby błędem, podała w sobotę wieczorem stacja BBC. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk potwierdził na Twitterze, że do UE wpłynął wniosek brytyjskiego rządu.

Brexit znów opóźniony? Izba Gmin podjęła decyzję, premier Johnson się nie zgadza

Brytyjscy parlamentarzyści poparli poprawkę, która ma zmusić premiera Borisa Johnsona, by ponownie zwrócił się do Brukseli z wnioskiem o...

zobacz więcej

Premier był prawnie zobowiązany do zwrócenia się do UE o przedłużenie terminu brexitu, po tym jak przegrał w sobotę głosowanie w Izbie Gmin.

– Prędzej skonam - stwierdził w zeszłym miesiącu Boris Johnson pytany, czy poprosi Unię o przełożenie brexitu. Jednak posłowie zobowiązali go do tego – jeśli do soboty parlament nie da umowie zielonego światła. I tak właśnie się stało, ponieważ w sobotę Izba Gmin dopisała do projektu niespodziewaną poprawkę sprawiającą, że zgoda na brexit byłaby warunkowa: uzależniona od tego, czy rząd będzie jeszcze w stanie przyjąć na czas dodatkowe techniczne, ale niezbędne przepisy. Rząd ogłosił więc, że w przyszłym tygodniu położy na stole zarówno te regulacje, jak i ustawę o zatwierdzeniu umowy brexitowej.

Po drodze jednak wygasło wiążące prawnie ultimatum i premier - według zapisów ustawy o zakazie twardego brexitu - został zmuszony prosić Unię o więcej czasu.

Brexit znów opóźniony? Izba Gmin podjęła decyzję, premier Johnson się nie zgadza

Brytyjscy parlamentarzyści poparli poprawkę, która ma zmusić premiera Borisa Johnsona, by ponownie zwrócił się do Brukseli z wnioskiem o...

zobacz więcej

Jednak w rzeczywistości Boris Johnson nie napisał listu z prośbą o zmianę terminu. Zamiast tego wysłał do Unii kserokopię wzoru załączonego do ustawy, która zobowiązuje go do proszenia Wspólnoty o więcej czasu. Na dole znajduje się napis drukowanymi literami: „Premier Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej” i miejsce na odręczny podpis – którego nie ma.

Są za to dwa dodatkowe dokumenty. W pierwszym wysoko postawiony urzędnik służby cywilnej tłumaczy europejskim dyplomatom, że premier nie miał wyboru i musiał wysłać list z prośbą o więcej czasu. W drugim Boris Johnson informuje zaś unijnych polityków, że tak naprawdę przełożenia brexitu nie chce. Ten nieformalny i pozbawiony mocy prawnej list jest już przez premiera podpisany.

UE potwierdza wpłynięcie wniosku

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował na Twitterze, że otrzymał wniosek o przedłużenie terminu. Nie podał szczegółów na temat jego treści, ale dodał, że teraz będzie konsultował się z przywódcami UE „jak zareagować”.

Dotychczasowy plan przewidywał, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską 31 października.


źródło:
Zobacz więcej