Brexit znów opóźniony? Izba Gmin podjęła decyzję, premier Johnson się nie zgadza

Brytyjscy parlamentarzyści poparli poprawkę, która ma zmusić premiera Borisa Johnsona, by ponownie zwrócił się do Brukseli z wnioskiem o przedłużenie terminu brexitu. Tym razem do stycznia 2020 r. Szef brytyjskiego rządu odpowiedział jednak, że nie zastosuje się tej decyzji.

Lordowie zablokowali brexit bez umowy. Boris Johnson pod ścianą

Jeszcze w czwartek premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapowiadał, że „prędzej wyzionie ducha” niż zgodzi się na opóźnienie wyjścia...

zobacz więcej

Posłowie do Izby Gmin, którzy głosowali za opóźnieniem decyzji w sprawie przyjęcia umowy brexitowej, twierdzili, że potrzebują więcej czasu na przestudiowanie treści porozumienia. Zostało ono zawarte podczas ostatniego szczytu UE w Brukseli i zakładało, że Wielka Brytania opuści wspólnotę do 31 października.

Boris Johnson odpowiedział, że nie będzie negocjował z Unią Europejską kolejnego terminu brexitu.

– Prawo nie zmusza mnie do tego – oświadczył po głosowaniu w parlamencie. Dodał, że „najlepszą rzeczą dla Wielkiej Brytanii i całej Europy jest to, abyśmy wyszli z nową umową 31 października”.

Johnson argumentował wcześniej, że dalsze opóźnianie – ponad trzy lata po referendum w 2016 roku - byłoby bezcelowe i kosztowne.

Sama umowa określająca warunki wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii nie została dziś poddana pod głosowanie.

„Brytyjski rząd powinien poinformować nas o kolejnych krokach tak szybko, jak to możliwe" - napisała rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreeva na Twitterze.

źródło:
Zobacz więcej