„Donald Tusk chce wykończyć Grzegorza Schetynę”

Przyszły poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Ozdoba spodziewa się, że najbliższe tygodnie upłyną pod znakiem brutalnej walki w Platformie Obywatelskiej. W jego opinii nie zmieni tego ostatnie spotkanie przewodniczącego PO z szefem Rady Europejskiej w Brukseli.  – Choć Donald Tusk powinien być apolityczny i nie mieszać się w wewnętrzne sprawy kraju ani partii politycznej, to chce trochę namieszać i wykończyć Grzegorza Schetynę  – ocenia Ozdoba w rozmowie z portalem tvp.info.

Tusk nie wystartuje na prezydenta? „Zachowuje się jak primabalerina”

Na briefingu w Brukseli były premier Donald Tusk stwierdził, że jest co najmniej kilku potencjalnych kandydatów opozycji na prezydenta. Nie...

zobacz więcej

Ozdoba przekonuje, że przed byłym premierem stoi trudne zadanie. – Frakcja Donalda Tuska została praktycznie wyeliminowana podczas kampanii wyborczej. Te osoby nie były umieszczone na listach – stwierdził poseł elekt. Polityk przewiduje, że prędzej czy później szef PO wyciągnie konsekwencje wobec osób, które w tej chwili kwestionują jego przywództwo. – Kiedyś polityk Platformy Obywatelskiej powiedział, że Grzegorz Schetyna jest nazywany „Nie ma zmiłuj, nie ma przebacz Grzegorz Schetyna”. Sądzę, że niektórzy będą się bać – mówił przyszły poseł.

Wcześniej „Wprost” podał, że Donald Tusk „dał zielone światło, by zniszczyć Schetynę”. Szef Rady Europejskiej ma namawiać z Brukseli potencjalnych konkurentów przewodniczącego PO, żeby wystartowali przeciwko Schetynie w partyjnych wyborach. – Moim zdaniem nie ma to umocowania w faktach. Ja nie wierzę w takie spekulacje i teorie spiskowe – powiedział nam senator PO Tomasz Grodzki.

– To, że między obu panami jest „szorstka przyjaźń” wie cała Polska przynajmniej od 10 lat. Nic nie wskazuje na to, żeby miało coś się zmienić. Tym bardziej, że Grzegorz Schetyna nie odnosi sukcesów jako charyzmatyczny lider Platformy Obywatelskiej. Gdyby odnosił sukcesy, to jego relacje z Donaldem Tuskiem zapewne byłyby inne – mówił nam senator PiS Jan Maria Jackowski.

„By powstrzymać PiS, trzeba siły prezydenckiego weta”. Tusk zabrał głos po wyborach

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk od niedzieli nie skomentował wyników wyborów w Polsce ani nie pogratulował PiS zwycięstwa. Dopiero...

zobacz więcej

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Donald Tusk próbuje zablokować ewentualną kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta. Niechęci do wicemarszałek Sejmu nie kryła ostatnio Julia Pitera. Sympatyzująca z Tuskiem była europosłanka stwierdziła, że Kidawa-Błońska to „figurantka”. Niechętna Schetynie Pitera podejrzewa też, że wicemarszałek jako kandydatka na prezydenta mogłaby nie podołać fizycznie w czasie kampanii, biorąc pod uwagę pełnego energii prezydenta Andrzeja Dudę.

Konrad Berkowicz, który zdobył mandat z ramienia Konfederacji, twierdzi, że rozgrywki wewnątrz PO pokazują, w jakim kryzysie jest Koalicja Obywatelska. – Z jednej strony jest pomysł Donalda Tuska, który jest „materiałem” już dawno wyczerpanym i dla dużej części Polaków skompromitowanym. Z drugiej Grzegorza Schetyny, który jest nielubiany nawet wśród wyborców i działaczy Koalicji Obywatelskiej. Dopóki Koalicja Obywatelska nie znajdzie kogoś nowego, to Andrzej Duda będzie miał szanse na reelekcję – ocenił Berkowicz.

Przyszły parlamentarzysta nie spodziewa się też, żeby kondycję PO poprawili Borys Budka, Bogdan Zdrojewski czy Małgorzata Kidawa-Błońska, gdyby któreś z nich odebrało Schetynie władzę w partii. – Wszystkie trzy propozycje personalne pokazują, w jak głębokim kryzysie jest ta część opozycji – mówił poseł elekt Konfederacji.

Artur Dunin, który dostał się do Senatu z poparciem Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że słowa Pitery o Kidawie-Błońskiej są przesadzone. – Małgosia Kidawa-Błońska jest osobom wbrew pozorom dynamiczną, samodzielną. Na pewno spełnia wszystkie kryteria do bycia kandydatem – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej