Syria: Mimo porozumienia o zawieszeniu broni słychać strzały

Turcja uzgodniła z USA, że na pięć dni wstrzymuje ofensywę w tym regionie Syrii (fot. PAP/EPA/AHMED MARDNLI)

W okolicach miasta Ras al-Ajn na północnym wschodzie Syrii było słychać odgłosy strzelaniny; stało się to dzień po tym, jak Turcja uzgodniła z USA, że na pięć dni wstrzymuje ofensywę w tym regionie kraju, by pozwolić wycofać się siłom dowodzonym przez Kurdów.

Turcja zgodziła się na pięciodniowe zawieszenie broni. Syryjskie Siły Demokratyczne zaakceptowały porozumienie

Wiceprezydent USA Mike Pence rozmawiał w czwartek w Turcji z prezydentem tego kraju Recepem Tayyipem Erdoganem. – Turcja zgodziła się na...

zobacz więcej

Reporter Agencji Reutera przebywający w tureckim mieście Ceylanpinar po drugiej stronie granicy na wysokości Ras al-Ajn słyszał odgłos strzałów z karabinu maszynowego i ostrzału w rejonie tego syryjskiego miasta. Nad jedną częścią Ras al-Ajn pojawił się dym.

Wiceprezydent USA Mike Pence ogłosił w czwartek po rozmowach z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, że Ankara zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii, a sankcje amerykańskie wobec Turcji zostaną zniesione. Strona turecka twierdzi, że otrzymała to, co chciała, czyli tzw. strefę bezpieczeństwa przy granicy.

Pence poinformował, że Turcja na 120 godzin, czyli na pięć dni, zawiesi wszystkie operacje militarne, by pozwolić kurdyjskim bojownikom na opuszczenie przygranicznego pasa w północno-wschodniej Syrii, a gdy Kurdowie wycofają się, nastąpi rozejm.

Jak pisze Agencja Reutera, nie jest jasne, czy dowodzone przez Kurdów Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) w pełni zastosują się do porozumienia, co oznacza, że odpowiedzialność za obszar, który do tej pory kontrolowały siły kurdyjskie przy wsparciu wojskowym USA, spadnie na wojsko tureckie.

Turecka ofensywa w Syrii. Rosja wkracza do gry

Rosja włącza się w konflikt w północnej Syrii. Rosyjscy dowódcy poinformowali, że ich żołnierze patrolują kurdyjskie tereny, z których wycofały się...

zobacz więcej

Pence podkreślił też, że prezydent USA Donald Trump zagroził, iż jeśli Ankara nie zawiesi operacji wojskowych, to on nie cofnie sankcji nałożonych na Turcję i pozwoli na wdrożenie następnych.

Turcja nie została jednak zobligowana do wycofania swoich wojsk z Syrii. Według przedstawiciela amerykańskich władz, na którego powoływała się agencja AP, oznacza to de facto, że Ankara otrzymała zgodę Waszyngtonu na okupowanie tzw. strefy bezpieczeństwa.

Negocjatorzy obu stron wydali komunikat, w którym napisano, że stworzenie strefy „będzie egzekwowane przede wszystkim przez siły zbrojne Turcji”.

Wiceprezydent USA zapowiedział, że Ankara i Waszyngton „zobowiązały się do wypracowania pokojowego rozwiązania i przyszłości dla strefy bezpieczeństwa” na północnym wschodzie Syrii, nie podając na razie szczegółów. Jak oznajmił Pence, amerykańskie siły w Syrii zaczęły już ułatwiać Kurdom bezpieczne wycofanie się z przygranicznych terenów.

Przedstawiciel strony tureckiej po negocjacjach powiedział Agencji Reutera, że Turcja „dostała dokładnie to, czego chciała”. Według Associated Press porozumienie pozwala Turcji uwolnić się od nałożonych już sankcji i uniknąć kolejnych, a to oznacza, że w żaden sposób nie zostanie ukarana za inwazję w północno-wschodniej Syrii.

źródło:

Zobacz więcej