Francuski parlament za in vitro bez ojca. „Nie wzięto pod uwagę dobra dzieci”

In vitro bez ojca nie ma też poparcia we francuskim społeczeństwie (fot. Shutterstock/Kzenon)

Niższa izba francuskiego parlamentu przyjęła w pierwszym czytaniu ustawę umożliwiającą dostęp do zapłodnienia in vitro parom lesbijskim i samotnym kobietom. Przeciwnicy ustawy wskazują, że dobro dzieci, które na mocy prawa pozbawione zostaną ojca, w ogóle nie zostało wzięte pod uwagę.

Pomyłka w klinice in vitro. Kobieta urodziła dzieci innej pary, musiała je oddać

Do szokującej pomyłki doszło w klinice w Los Angeles, gdzie para – określana jako AP i YZ – zdecydowała się na zabieg in vitro. Oboje byli...

zobacz więcej

Proces legislacyjny ustawy dotyczącej „in vitro bez ojca” to świadectwo ogromnej siły przebicia francuskiego lobby LGBT. Forsowane jest bowiem prawo, któremu sprzeciwiają się zarówno eksperci, jak i społeczeństwo – komentuje Katolicka Agencja Informacyjna.

Z tego powodu we Francji odbyły się już protesty. Na początku października w centrum Paryża przeciwko nowelizacji ustawy protestowało kilkadziesiąt tysięcy osób.

Już we wrześniu poważne zastrzeżenia do ustawy zgłosiła Krajowa Akademia Medycyny. Lekarze wskazali na istotną rolę ojca w rozwoju dziecka i kształtowaniu jego osobowości. Zalecili przeprowadzenie dodatkowych badań z zakresu psychiatrii dziecięcej wśród dzieci pozbawionych ojca, między innymi wśród tych, które narodziły się z zapłodnienia in vitro kobietom samotnym lub żyjącym w związku lesbijskim.

In vitro bez ojca nie ma też poparcia we francuskim społeczeństwie. Jak wynika z badań przeprowadzonych 1 października przez instytut IFOP, 83 proc. Francuzów uważa, że dziecko ma prawo do ojca, a 91 proc. jest zdania, że dziecko powinno być wychowywane przez parę rodziców. Odnośnie do przyjętego w środę prawa, 54 proc. badanych uważa, że ich zdanie nie zostało wzięte pod uwagę.

Na ten sam problem zwraca też uwagę sekretarz generalny episkopatu Francji ks. Thierry Magnin. Jego zdaniem społeczne konsultacje w tej sprawie to tylko pozory.

– Z jednej strony były konsultacje, które poprzedziły pracę Zgromadzenia Narodowego. Różne nurty filozoficzne i religijne mogły się wypowiedzieć. I było to piękne świadectwo naszej demokracji – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Magnin. – Z drugiej strony mieliśmy jednak wrażenie, że i tak wszystko zostało już z góry przesądzone. Trzeba to powiedzieć bardzo jasno. Przystąpiono do głosowania bez podjęcia dyskusji nad najważniejszymi problemami, a przede wszystkim, i to nas najbardziej uderzyło, nad konsekwencjami podejmowanych dziś decyzji. Brano pod uwagę jedynie pragnienia, zapotrzebowania współczesnego społeczeństwa. Zastanawiano się, czy współczesna nauka i technika potrafią je zrealizować. Natomiast bardzo mało się mówiło o konsekwencjach dla mających się narodzić dzieci – dodał.

źródło:
Zobacz więcej