RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Orban: Węgry musiałyby siłą chronić granicę, gdyby Turcja przepuściła migrantów

Premier Węgier Viktor Orban (fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON)
Premier Węgier Viktor Orban (fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON)

Węgry musiałyby siłą strzec swej południowej granicy z Serbią, aby ochronić granicę Unii Europejskiej, gdyby Turcja spełniła swą groźbę i przepuściła migrantów w kierunku Europy – oświadczył premier Węgier Viktor Orban.

Rosja pomaga Syrii w walce z Turcją. Trump: To dobrze

Prezydent Donald Trump powiedział, że „to dobrze”, że Rosja pomaga Syrii. Dodał, że nałożenie sankcji na Turcję jest lepsze niż angażowanie USA w...

zobacz więcej

Orban powiedział w telewizji Hir TV w środę wieczorem, że już teraz na bałkańskim szlaku migracyjnym przebywa około 90 tys. osób.

– Jeśli do tego Turcja puści dalsze setki tysięcy, to będziemy musieli siłą utrzymać ochronę węgierskiej granicy na granicy serbsko-węgierskiej i nikomu nie życzę, byśmy musieli to zrobić – zaznaczył.

Jak powiedział, z Syrii przedostało się do Turcji ponad 3 mln migrantów i uchodźców. – Następne tygodnie przesądzą, co Turcja zrobi z tymi ludźmi – oznajmił Orban.

– Może ich skierować w dwie strony: albo zawrócić do Syrii, albo posłać do Europy. Jeśli Turcja wybierze to drugie, to ci ludzie ogromnymi tłumami przybędą do południowych granic Węgier – dodał.

– Z tego powodu Węgry radzą Unii Europejskiej, by raczej zapłacić Turcji za zbudowanie na terytorium Syrii miasteczek, gdzie można by osiedlić Syryjczyków, którzy uciekli na tureckie terytorium – powiedział Orban.

Turecka ofensywa w Syrii. Rosja wkracza do gry

Rosja włącza się w konflikt w północnej Syrii. Rosyjscy dowódcy poinformowali, że ich żołnierze patrolują kurdyjskie tereny, z których wycofały się...

zobacz więcej

Turcja rozpoczęła 9 października w Syrii zbrojną ofensywę, której zadeklarowanym celem jest wyparcie bojowników kurdyjskiej milicji YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam „strefy bezpieczeństwa”.

Ankara uważa YPG za terrorystów, powiązanych z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Formacje te stoją jednak na czele Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii, jako główny sojusznik USA w regionie; SDF kontrolują większość północnych terenów tego kraju.

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie, gdy Waszyngton nie zareagował na ich wezwania o pomoc i zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Syrią dla tureckiego lotnictwa, zawarli w niedzielę porozumienie z rządem Syrii, który wysłał im na pomoc regularną armię.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej