Subwencje wyborcze: SLD i PSL nie zamierzają dzielić się pieniędzmi z koalicjantami

Ugrupowania, które weszły do parlamentu, otrzymają rekordowe kwoty z budżetu państwa (fot. PAP/Rafał Guz)

PSL i SLD nie zamierzają dzielić się pieniędzmi z subwencji ze swoimi koalicjantami. Jak przekonuje lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, „nie ma możliwości jakiegokolwiek transferu (pieniędzy – red.) do Pawła Kukiza”, bo „subwencja jest przynależna dla PSL”.

Będą rekordowe subwencje. Wszystko przez frekwencję

Na konta ugrupowań, które weszły do parlamentu, popłyną rekordowe kwoty z budżetu państwa. To efekt wysokiej frekwencji – podaje „Rzeczpospolita”.

zobacz więcej

Dzięki rekordowej frekwencji w wyborach parlamentarnych (61,74 proc.), ugrupowania, które weszły do parlamentu, otrzymają rekordowe kwoty z budżetu państwa.

Najwięcej otrzyma Prawo i Sprawiedliwość, które rocznie będzie inkasować 23,3 mln zł. Ugrupowania wchodzące w skład Koalicji Obywatelskiej do podziału otrzymają 19,9 mln zł. SLD dostanie 11,4 mln zł, PSL – 8,3 mln zł, a Konfederacja – 6,8 mln zł.

Jak podaje rmf24.pl, „SLD nie chce dzielić się subwencją wyborczą z Wiosną i Razem, a PSL z Kukizem”.

Szef ludowców przekonuje, że nie ma możliwości wytransferowania pieniędzy do Pawła Kukiza, bo „subwencja jest przynależna dla PSL-u”.

Podobnie sytuację oceniają w SLD. „Subwencja nie ulega podziałowi, przepisy są jasne, my jesteśmy partią, która respektuje przepisy” – powiedziała portalowi rmf24.pl rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.

Wiosna i Razem twierdzą, że umówiły się tak, że SLD będzie zatrudniało na etatach ich działaczy.

źródło:

Zobacz więcej